10 przyrzeczeń - nie przykazań!

Kopie ciekawych artykułów z potrali, witryn, itp. z uwzględnieniem autora i źródła.
Awatar użytkownika
szczypiorek
Posty: 96
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56
Lokalizacja: Cebulandia

Neale Donald Walsch Rozmowy z Bogiem tom 1 pisze:DZIESIĘĆ PRZYRZECZEŃ
Po tym będziesz wiedział, że obrałeś drogę do Boga, i będziesz wiedział, żeś go znalazł, gdyż objawię ci to następujące znaki, następujące zmiany w twej osobie:
1. Będziesz miłował Boga całym swoim sercem, całym umysłem, cała dusza. Nie będziesz stawiał innego Boga przede Mnie. Nie będziesz już czcił miłości ludzkiej, pieniędzy, powodzenia, władzy, ani też żadnych ich symboli. Odstawisz te rzeczy tak, jak dziecko odstawia zabawki. Nie dlatego, że nie są godne, ale ponieważ z nich wyrosłeś.
Będziesz wiedział, że zmierzasz do Boga gdyż:
2. Nie będziesz nadaremno wymawiał imienia Boga. I nie będziesz wzywał Mnie w sprawach błahych. Zrozumiesz, jaka moc maja słowa i myśli, i nie pomyślisz nawet, aby wzywać imienia Boskiego w bezbożny sposób. Nie będziesz nadaremno wymawiał Moje imię, ponieważ nie możesz. Albowiem Mego imienia - “Jam Jest" - użyć nie można nadaremno (to znaczy, na próżno, bez rezultatu). A kiedy znajdziesz Boga, wiedzieć to będziesz.
Dam ci też inne znaki, po których poznasz, że jesteś na dobrej drodze:
3. Pamiętaj, aby dzień zachować dla Mnie, i nazwać go świętym. A to dlatego, abyś nie umacniał się w swym złudzeniu, ale przypomniał sobie, kim w istocie jesteś. Wówczas każdy dzień będzie dla ciebie szabatem, a każda chwila święta.
4. Czcij matkę swa i ojca swego - i wiedzieć będziesz, że jesteś Synem Bożym, gdy cześć oddawać będziesz Bogu/Ojcu we wszystkim, co powiesz i zrobisz. Jak czcić będziesz Boga Matkę/Ojca, i swych ziemskich rodziców (którzy dali ci życie), tak i uszanujesz każdego.
5. I poznasz, że znalazłeś Boga, gdy wiadomym ci się stanie, że nie zabijesz (nie zadasz z rozmysłem śmierci, bez powodu). Choć rozumieć będziesz, że odebrać życia nikomu i tak nie można (wszelkie życie jest wieczne), nie będziesz dążyć do położenia kresu danemu wcieleniu, ani do przemiany jednej formy energii życiowej w druga, bez najbardziej uświęconej przyczyny. Nowo nabyty szacunek dla życia sprawi, że będziesz czcić wszystkie formy życia - także rośliny, drzewa i zwierzęta - i będziesz w nie ingerował tylko wtedy, gdy wymagać tego będzie najwyższe dobro.
I ześle ci również inne znaki, abyś wiedział, że kroczysz dobra droga:
6. Nie zbrukasz czystej miłości zdrada czy nieuczciwością, gdyż to jest wiarołomstwem. Zapewniam cię, że gdy odnajdziesz Boga, nie dopuścisz się niewierności.
7. Nie przywłaszczysz sobie tego, co nie jest twoje, ani nie będziesz oszukiwał, knuł czy szkodził drugiemu, aby wejść w posiadanie czegokolwiek, gdyż to oznacza kradzież. Zapewniam cię, że gdy odnajdziesz Boga, nie będziesz kradł.
Ani też nie będziesz...
8. Mówił nieprawdy i w ten sposób dawał fałszywego świadectwa.
Ani też nie będziesz...
9. Pożądał żony bliźniego swego, albowiem będziesz wiedział, że wszyscy są twoimi ukochanymi braćmi i siostrami.
10. Pożądał dóbr bliźniego swego, albowiem będziesz wiedział, że wszystkie dobra mogą być twoje i wszystkie dobra należą do świata.
Podkreślam 9 tak by w pracy wszystkie koleżanki które prześledziły to forum oraz moją na nim aktywność zrozumiały... Był moment po powrocie z moich drugich operacji fantomowych u Arona i jeszcze jeden kiedy byłem po regresji kiedy miałem wielką chcicę i emisję... i raz wyłączyłem moralność nie wiedząc czym ją zastąpić. Jednakże z uwagi na to, że jestem w stanie poczuć co ja czuł bym na miejscu mężczyzny któremu zabrał bym kobietę chciał bym by wszystkie mężatki oraz zajęte koleżanki zrozumiały: Nic wam nie grozi. Kontroluję się, a zasady były dla mnie zawsze ważne i nawet gdybym postanowił ich nie przestrzegać to jednak umiejętność odczuwania krzywdy nie pozwoliła by mi na żadną akcję. To, że chciałem przerobić relacje z kobietą nie znaczy, że naruszył bym prawo wolnej woli. Macie mnie za złego człowieka na bazie moich zachowań z przeszłości (nie neguję). Ale mam w sobie drugą stronę która jest dobra i uczę się przemieniać tę niedoskonałą gorszą część w światło. Cokolwiek jest we mnie niedoskonałego musi się scalić ze mną. Ja nie akceptuję już podziału. Jedność jest akceptacją swoich demonów, mroku, gniewu, słabości, cierpienia, smutku. By zaś to scalić należy każdego dnia przemieniać swoje negatywne cechy w coś doskonałego. Ta droga nie jest łatwa i krótka, ale warto. Wiele się nauczyłem dzięki moim smutnym doświadczeniom i jestem wdzięczny moim nauczycielom którzy pozwolili mi tego doświadczyć.

Nie sztuką jest nie popełniać błędów, ale sztuką jest wyciągać z nich wnioski i nie powielać ich.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Teksty”