Duchowość to nie ezoteryka

Twój pamiętnik online.

Wszystko tu jest w temacie! Nic nie jest off top!

Może to być narracja szukającego obudzenia, obudzonego lub osoby, która zaciekawiła się ruchem obudzonych. Dziś intuicja mi podpowiedziała to i tamto... albo wszystko co jest ważne, co przerobiłeś/zintegrowałeś/odkryłeś, co chcesz zachować, utrwalić. Może być to blog czasu realnego czyli każdego dnia wpis lub wpisy typu "jak mi się zachce/mam coś ważnego, to piszę jak nie to nie". Jeżeli spotkało Cię wydarzenie o którym nie masz z kim porozmawiać, aby to wyrzucić z siebie.

Tematy tutaj to ciekawostka z tego jak Ci zleciał dzień, choć pewnie wydaje Ci się, że nikogo to nie obchodzi, ale co tam, samo napisanie tego działa relaksująco...

Zachęcam wszystkich do pisania swojego bloga z poziomu serca i komentowania blogów innych. Nowy temat w tym dziale to Twój nowy Blog.
Marti22222
Posty: 21
Rejestracja: 06 lis 2019, 15:55

Pozwolę sobie tutaj wrzucić (za pozwoleniem) niektóre teksy osoby, która na oryginalnym poprzednim forum obudzeni.info były interesujące i poczytne. Tym bardziej, że myślałam, że obecne forum jest z pozycji serca. Niestety zostało zamienione na ezoteryczne. Co ma wspólnego ezoteryka z duchowością?

Duchowość a świat ezoteryki

Część I

W ezoteryce jest fajnie, gdyż w miarę szybko, namacalnie można poczuć, doświadczyć pewnych możliwości. Przy niektórych filmikach na YouTube czy stronkach internetowych niektórych znanych osób parających się ezoteryką, można wybrać i zakupić kurs ”wahadełkowania” I stopnia, II stopnia itd. Dzięki tym kursom nabędziemy wprawy w posługiwaniu się wahadełkiem, dzięki któremu otrzymamy odpowiedzi na nurtujące nas pytania o teraźniejszość i przyszłość w obrębie naszej przestrzeni... I działa! Dzieje się! Potrafię się w to bawić! Lecimy jak natchnieni na kolejne kurso-warsztaty sowicie je opłacając z własnej kieszeni. Doskonalimy technikę i umiejętności jednocześnie grzęźniemy w pośrednich klimatach głębiej i głębiej, nie mając świadomości, że w pewnym momencie osiągniemy efekt ściany, której już w tym poznanym klimacie - nie przeskoczymy. I co dalej?

W subtelnych, duchowych wysokich wibracjach możesz wziąć w dłoń cokolwiek; klucze podczepione do „smyczy”, kawałek śruby czy gwoździa na sznurku, czy chociażby ładowarkę do telefonu komórkowego (sam sprawdziłem – działa), by móc osiągnąć takie same rezultaty. Bez kupowania kursów, specjalnie dopasowanych rodzajów wahadełek do konkretnej osoby, a raczej konkretnego użytkownika. Powiem więcej, siłą własnej woli, subtelnej energii można wprowadzać takie przybory w dowolny ruch, zatrzymywać i zmieniać kierunek obracania się. Właściwie każdy dowolny ruch i kierunek, który można zauważyć u adepta bawiącego się takim gadżetem da się odwzorować. Pomijam temat radiestetów, którzy za pomocą przyrządów dokonują konkretnych czynności jak szukanie cieków wodnych itp. działań z pożytkiem dla innych.
Zatem można na subtelnym etapie rozwoju bez wysiłku uzyskać takie same wskazania jak u ezoteryków. Można też uzyskać takie wyniki, jakie nam będą odpowiadały, ale o tym będzie wiedziała wyłącznie ta osoba, mająca w sobie wystarczająco wysoką energetykę, by osiągnąć odpowiedzi według własnego widzimisię. Tylko po co!

Zdaję sobie sprawę, że są osoby uskuteczniające tego rodzaju praktyki po odbytych kursach, które czytają ten tekst i mogą poczuć się niefajnie z tym, jak traktuję takowe działania. Nie oceniam, tylko pokazuję na przykładach swoje spostrzeżenia wyniesione z realnych sytuacji, które miały miejsce. Mogę z łatwością udowodnić swoje wywody.

Osoba będąca umocowana w duchowości (chodzi o poziom wibracji energii, jaką emanuje) zadając codziennie to samo zapytanie przez kilka dni, otrzyma różne odpowiedzi zarówno pozytywne jak i negatywne poprzez używane wahadełko. Dlaczego? Bo energie podpinające się pod taki gadżet są przeciętnej a nawet niskiej wibracji. Piszę o wibracji, gdyż wszystko co nas otacza (energia, przedmioty, rzeczy) wibruje. Czym wyższa wibracja, tym subtelniejsza w niej energia.

Energia o pięknej emanacji, wysoko wibrująca nigdy nie zniży się, nie będzie zainteresowania, nie będzie tracić czasu na współdziałanie z gadżetem wykonanym ludzką ręką, by właściciel owego gadżetu miał możliwość uzyskania cennych informacji. Owszem, uzyska jakieś tam odpowiedzi, ale adekwatne do tego poziomu, w którym sam przebywa, którym emanuje. To błędne koło.
Sam z ciekawości pytając o dom lub jakieś inne dobra materialne czy emocjonalne zdarzenia, otrzymywałem odpowiedzi na tak. Gdy zapytania sięgnęły szczytnych celów jak ochronę własnej istoty u Źródła, szczegóły rozwoju duchowego, odpowiedzi stały się negatywne lub żadne, bo to za wysokie progi dla energii wspomagających (działających) po przez wahadełko. Cdn...

Źródło: ZbyniuZbynio
Marti22222
Posty: 21
Rejestracja: 06 lis 2019, 15:55

Duchowość a świat ezoteryki.

Część II

Wiem, że sam mam mocną, twardą wręcz ochronę. Dlatego mogłem np. zaszaleć z Ormusem, po którym jednak gwałtownie zjechałem mentalnie i fizycznie. Jednak, gdy Ormus dalej mnie wciągał w swoją przestrzeń, mogłem przy koncentracji własnego umysłu i energii zneutralizować tą niewspółgrającą ze mną energię, która próbowała mną zawładnąć. Cóż by się stało, gdybym nie miał takiej szerokiej ochrony?

Umiejętność bujania z łatwością w innych przestrzeniach, chociażby w medytacji bez utrwalonej ochrony (pewności ochrony własnej strefy fizyczności, mentalnej, duchowej) może mieć nieprzyjemny posmak.
Będąc np. w „odlotowym” stanie używając wahadełka i pytając o cokolwiek, możemy nieopacznie ściągnąć do tego przedmiotu nawet demoniczną energię. Znam osobiście osobę, która takowych nieprzyjemnych wrażeń doświadczyła. Poczuła wręcz bardzo ciężką, niską energię tak mocno, że od razu zapaliła się czerwona lampka z napisem – stop!
To tylko konkretny przypadek osoby wyczuwającą każdą wibrację. Cóż mogą odczuwać osoby, gdy całą swoją nadzieję, ufność i energię pokładają w takie przedmioty, a nie mają tak naprawdę żadnego zabezpieczenia prócz chciejstwa wejścia w posiadanie pewnych umiejętności. To brak świadomości i wyobraźni. Również tych, którzy promują takie praktyki. Zabawa takimi przedmiotami, nie wspominając o tablicach w formie gry do wywoływania duchów, które na zachodzie można kupić w oficjalnym obiegu, mogą mieć tragiczne następstwa.

Idą nowe czasy, mimowolnie większość z nas wzrasta, a szeroko pojęta ezoteryka zaczyna tracić rację bytu. To krąg energii, w którym się zostaje, bo pozwala na szybkie namacalne efekty, wciągając nas coraz bardziej i przejmując nad nami kontrolę. Poza tym ten światek goni za poklaskiem i pieniędzmi, gdyż szeroko pojmowana ezoteryka jest źródłem dobrych dochodów, utrzymania, a popularność i efektywność w promocji gadżetów i pseudo - warsztatów daje konkretne materialne profity. Gdzie w tym wszystkim miejsce na miłość, dobro i dbanie o szczęśliwy rozwój bliźnich?

Karty tarota, ciągle modne i używane przez jedną z osób z opisywanego środowiska do opiniowania teraźniejszości, przyszłości i spraw osobistych. Ten sam schemat działania jak przy wahadłach. Niektóre obrazki na tych kartach samą formą wizualną (treścią i emanującą z niej energią) odrzucają osoby odczuwające subtelne energie. Jaką mogą posiadać w sobie wibrację osoby, które z pasją używają takich kart?
Zabawa tymi specyficznymi kartami bywa równie niebezpieczna, zwłaszcza u osób nieświadomych ewentualnych konsekwencji. Autentyczny przykład – młoda kobieta, studentka kupiła sobie tarota, bo koleżanka takie ma i się sprawdzają. Postanowiła za ich pomocą dowiedzieć się o swojej teraźniejszości i przyszłości. Pojawiające się odpowiedzi były trafne. Można pójść o krok dalej i wciągnąć w tę zabawę rodzinę, przyjaciół i znajomych. U nich również trafność odpowiedzi była zaskakująca. Można pójść jeszcze dalej...imprezy z alkoholem i innymi używkami, luz, dobra zabawa i karty tarota. Stawianie tarota po spożyciu wina było idealnym połączeniem do jeszcze trafniejszych i dokładniejszych odpowiedzi. Można pójść jeszcze dalej?
Można. Stawianie tarota z obowiązkowo wcześniej wypitym przysłowiowym kieliszkiem wina, stało się standardowym działaniem opisywanej dziewczyny. Z biegiem czasu przyjaciele, znajomi zaczęli zauważać, iż owa młoda kobieta popadła w uzależnienie od tej praktyki, która zaczynała mieć negatywny wpływ na jej zachowanie i osobowość. Najpierw delikatną perswazją, później już stanowczo się domagali, by odpuściła sobie tą zabawę, która wymknęła się jej spod kontroli. Nie słuchała twierdząc – że nad wszystkim panuje. Finał tej zabawy?
Długi, przymusowy pobyt w zakładzie psychiatrycznym. Potem wypis do domu z koniecznością brania bardzo silnych leków uspakajających i ciągły 24-godzinny dozór w domu. Można poszaleć? Zawsze można. Sęk w tym, że owe karty nigdy nie wspomniały o takiej przyszłości tej osobie, która w nie wierzyła, bo to właśnie poziom ezoteryki, choć w ekstremalnym wydaniu.

Wcześniej czy później w tych klimatach dochodzimy do progu, poza którym nie ma już nic obiecującego co nosi znamiona piękna pod każdą postacią.
W rozwoju duchowym zaś, nie ma żadnych granic poznania. To niekończąca się wycieczka ku Górze. Wybór jak zawsze należy do was. Można liznąć, poczuć każdy temat, by się przekonać, jak smakuje. Ale delektować się bez obaw można jedynie w pełnej duchowości, w emanacji z Górą, z pożytkiem dla własnego jestestwa, a poprzez siebie na tych, którym taka droga odpowiada, stając się jednocześnie nietykalnymi dla wszelkich przejawów chciejstwa i przysłowiowego zła.

Źródło: ZbyniuZbynio
Marti22222
Posty: 21
Rejestracja: 06 lis 2019, 15:55

DEPOPULACJA
...czy przestanie być teorią spiskową?

Nośny temat globalnej depopulacji ludzkich istot przybiera na sile i co raz więcej „czarnych” informacji i teorii jest tworzonych wyłącznie po to, by czerpać energię strachu, niepewności, złości, irytacji czy też nienawiści w wyniku podirytowanych emocji osób, dających się wkręcać w tak ułożony schemat działań tych, którym nie po drodze ku zwiększeniu wibracji w nas samych jak i Matki Ziemi.

Depopulacja w rzeczywistości jest całkowitym resetem nie tylko systemu zwanego szumnie cywilizacją, ułożoną w skostniałe rozwiązania, ale także resetem w naszym podejściu do życia, do myśli, do emocji i siebie nawzajem.

Posiadamy wolną wolę i możliwość samodzielnego myślenia i wyciągania własnych niezależnych wniosków w toczącej się światowej przemianie. I albo będziemy świadomie spoglądać na życie i intuicyjnie wybierać to, co dla nas najlepsze w trudnym przejściowym czasie, albo pozostaniemy szarą społeczną masą utkwioną w systemowych zależnościach i wierze w tych, którzy przekazują info płynące z tzw. mediów głównego „ściekowego” nurtu.

Zawsze mamy wybór, więc świadomie wybierajmy, co z nami współgra, a co nas "rozwala", wprowadza w dysharmonię.
Zamiast żyć negatywnymi informacjami i czarnymi wizjami jasnowidzów jak i tych, którzy w sposób pośredni pochwalają niektóre absurdy zaistniałe w teraźniejszości, idźmy własną drogą tworząc odczucia i myśli wspomagające pozytywne przejawy resetu przez budzenie się świadomości u osób dotychczas zamkniętych w okopach systemowych absurdów, by wspólnie z nami tworzyli podstawę energetyczną do prawdziwych przemian.

A jeśli po drodze będą zdarzać się absurdalne „zjawiska społeczne”, to wyłącznie po to, aby jak najwięcej ludzi się obudziło z letargu prozy życia, ale w tym również my mamy pomagać z pozycji cierpliwości, życzliwości, dobra i miłości.

Źródło: ZbyniuZbynio
szczypiorek
Posty: 102
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56
Lokalizacja: ...

Ja bym zapytał: Co ma wspólnego sposób wspinaczki na szczyt z widokiem ze szczytu?

No i kim jest Zbynio? O co chodzi z tymi tajemnymi wypowiedziami na czacie i na forum, że był taki człowiek, ale... i cisza. Ja go nie znam i nie znałem poprzedniego forum.

Natomiast na astraldynamics.pl daaaawno temu był pewien człowiek który miał rzeszę wyznawców. To była dopiero ciekawostka i na to bym uważał. Brak możliwości kwestionowania wiedzy to już pierwszy stopień to tworzenia kultu.

Ja się mocno zastanawiam nad tym czy nie jestem osobą winną za naruszenie struktury forum i przejście poza poziom serca. Chociaż serca są różne i nie wykluczałbym dróg które wielu służą w ten czy inny sposób. Pani bioenergoterapeutka uratowała mi życie podczas kiedy mój proboszcz stwierdził, że pijani ludzie przychodzą do komunii... ech... Naprawdę można się przejechać na ślepej wierze.
Marti22222
Posty: 21
Rejestracja: 06 lis 2019, 15:55

Chodząca po górach nie podałaby takiego przykładu...
Treści tu zostawiane nie mają odnośnika do żadnej konkretnej strony, tylko osoby, bo nie chodzi o popularność i jedyną rację. Nie chodzi o zaśmiecanie forum wszelkimi przelatującymi myślami, które się pojawiają. Osobiście uważam, że teksty są ciekawe i warte przeczytania. Nie musisz czytać, nie musisz się obruszać na moje spostrzeżenia, do których mam prawo. Jeżeli masz inne zdanie, ja je szanuje i życzę udanego dnia.
szczypiorek
Posty: 102
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56
Lokalizacja: ...

Marti22222 pisze:Chodząca po górach nie podałaby takiego przykładu...
Chodzący po górach, być może. Ilu ludzi na Ziemi tyle różnych poglądów i sposobów widzenia świata czy odbioru treści. Ja bym zapytał: gdzie kończy się ezoteryka i nie szukał odpowiedzi u tajemnego Zbynia (chyba, że coś o nim powiesz więcej). Na temat samej duchowości to jest akurat sporo wypowiedzi różnych guru, mnichów buddyjskich, swami, księży itp. Różnic w odbiorze tego słowa jest tyle, że również należało by zarysować granice w odbiorze danej osoby. Chociaż granice zacierają się, a pogląd przeważnie ewoluuje (o ile osoba się rozwija - to nie do ciebie, tylko takie stwierdzenie ogólne na bazie materiałów z którymi się spotkałem).

Używanie alkoholu i innych używek w połączeniu z dowolną formą rozwoju (nawet na tak niskim poziomie jak wahadełko) nie prowadzi do niczego dobrego. Sam się przekonałem z jednej strony wierząc, że duchy istnieją, a z drugiej nie umiejąc odmówić koledze który chciał połazić po cmentarzach, sam przekonałem się namacalnie czym grożą takie zabawy.
Marti22222 pisze:Nie musisz czytać, nie musisz się obruszać na moje spostrzeżenia, do których mam prawo.
Nie w tym rzecz. Twoje wypowiedzi na czacie oraz posty na forum nie przekonały mnie do ciebie. Stąd moje podejście do twojej osoby jest ostrożne. Nie chcę wrzucać cytatów bo z moich choćby emocjonalnych wypowiedzi też można by ładny przykład zrobić.

Był taki portal randkowy przeznaczeni.pl i może nadal istnieje. Ich planem początkowym było stworzenie portalu randkowego dla ścisłej grupy osób (katolików) którzy mają wspólne wartości. Jednak szybko okazało się, że to się nie sprawdza, a przynajmniej takie było moje odczucie. Ja czułem się tam jak w więzieniu musząc ważyć słowa by ktoś się nie obraził. Twoja wypowiedź przypomniała mi ten etap życia i ot tyle.

Nie znam Cię i nie rozumiem twojego podejścia, a nie pisząc na forum lub na czacie nie umożliwiasz mi poznanie Ciebie (do czego też masz prawo).

P. S. Bałem się pisać do ciebie od twojej pierwszej wypowiedzi uważając, że wyjdzie z tego wojna poglądów, a tego chciałbym uniknąć i ot tyle. Uważaj co chcesz i nic mi do tego.
Marti22222
Posty: 21
Rejestracja: 06 lis 2019, 15:55

Hmm...ile istot, tyle poglądów i myśli. Myśl i poglądy danej osoby są dla niej prawdą, więc nie będę wchodziła w komentarze, szanując wszelkie treści. Nie mam zamiaru nikogo do siebie przekonywać czy się przymilać, a takie zachowanie pożądane chociażby na portalu randkowym.Co do Zbynia, zapytaj LukeSkywalker (Xardasa), z którym miał dobry kontakt. Życie potrafi zaskakiwać.....
Marti22222
Posty: 21
Rejestracja: 06 lis 2019, 15:55

Duchowość a zdolności.

Część I

Pragną ich ci, którzy mają w sobie cel zdobywania, posiadania i pokazywania innym swoich nowych umiejętności. Są to cele na równi z otaczającym nas światem materialnym. O czymś słyszeli, coś zobaczyli i też chcą to mieć! Natychmiast!

Na dłuższą metę tak się nie da. W duchowości nie zdobywa się możliwości i zdolności. Na tym subtelnym planie odczuwania pewne, ale określone możliwości nam przydatne po prostu się w nas uaktywniają. Otrzymujemy do nich dostęp, choć w każdym z nas, są jakby uśpione do chwili, gdy mentalnie, psychicznie i fizycznie jesteśmy na nie przygotowani, świadomie gotowi. Jest to dopuszczenie do poruszania się (obcowania) w obrębie subtelnych energii na zasadzie czynienia dobra, z pożytkiem dla siebie, bliźnich i otoczenia.

Subtelne sfery są niewyobrażalne wyrafinowane, dlatego też, dostęp do nich jest tak mocno ograniczony do osób posiadających w sobie niezachwianą, stałą równowagę ciała i ducha w połączeniu z Źródłem. Inaczej po prostu się nie da, gdyż moc i siła sprawcza na tak subtelnych poziomach energetycznych przerasta wszystko, co znane, wraz z całym cyrkiem zwanym ezoteryką i magią włącznie.
To poziom z możliwościami na poziomie nieuchwytnym dla przeciętnej osoby utkwionej w systemie, jak i dla świata nauki i ich światłych umysłów, niedopuszczających do głosu zdolności wymykających się jakimkolwiek naukowym ocenom i osądom.

To poziom kreowania własnej przestrzeni i bliźnich według własnych potrzeb i celów z nieodłącznym czynnikiem czynienia dobra i emanowania miłością, jako najczystszą energią pełną życia i rozwoju.
W tym obszarze chcenie i pragnienie nie ma już racji bytu. Dlatego tak sceptycznie podchodzę do wszelakich praktyk oferowanych przez niektóre osoby w necie za pieniądze. Bo cóż można posiąść tylko za pieniądze? Iluzję...

Poziom duchowości po prostu działa, nie obnosząc się swoimi możliwościami. To poziom mentalnego wspomagania innych, gdyż rozwój jest ciągłą nauką poprzez wyzwania w sferze fizyczno - duchowym. Przebywanie w subtelnych energiach jest ciągłą wycieczką w nieznane, dlatego nawzajem osoby przebywające w tej sferze odczuć pomagają sobie. Gdyby ktoś z rodziny czy znajomych miał możliwość posłuchania, o jakich problemach, zaistniałych sytuacjach rozmawiamy, czy omawiamy własne odczucia – telefon do pogotowia, by przyjechało nas zabrać w kaftanie bezpieczeństwa do zamkniętego zakładu psychiatrycznego, byłoby najsensowniejszą reakcją dla osób utkwionych w zrębach systemu.

Taki też jest poziom konwersacji i komunikacji jakże irracjonalny dla przeciętnego,
przykładnego obywatela. Na tym poziomie pewne czynności dla dobra konkretnych
osób wykonuje w sposób nie zauważalny. Bywa, iż inaczej się nie da, ze względu na poziom ich percepcji. Aby komuś pomóc, trzeba tą osobę w sposób delikatny nakierować na zmianę w swoim postępowaniu w jej własnej, prywatnej przestrzeni życiowej, by np. przekazanie subtelnej energii mającej na celu regulacje procesów życiowych (zdrowia) miało pozytywny efekt. Czynienie szeroko pojętego dobra tym, którzy niczego pozytywnego nie oczekują, jest marnotrawieniem własnego czasu, inwencji i energii Źródła.

Posiadając wolną wolę, możemy „tą” energię ukierunkowywać na własne dobro i zdrowie, to zaczną dziać się cuda. Gdy tej woli brak, można jedynie uzyskać chwilowy efekt poprawy, ale na krótką metę.
W ezoteryce zawsze osiąga się sukces – wynik swoich „niby” działań. W duchowości sukces, to przychylna i wyrozumiała wola osoby, której ewentualnie możemy wspomóc przy wsparciu sił wyższych.
Jednak to świat dla wielu niezrozumiały, gdy są przytwierdzeni do prozy życia, dlatego tak trudno im się odnaleźć. Cdn...

Źródło: ZbyniuZbynio
Marti22222
Posty: 21
Rejestracja: 06 lis 2019, 15:55

Duchowość a zdolności.

Część II

Tu nie da się bawić, wróżyć, czynić zaklęcia. Tu zaczyna się sfera odpowiedzialności za wszelkie swoje czyny i za dobro bliskich. To również poziom, w którym będąc przy bliskiej osobie odchodzącej do świata duchowego, pomagamy w spokoju, w tym przejściu (proces umierania), wspierając ciepłym spojrzeniem, słowem, serdecznym uściskiem dłoni bez cienia rozpaczy, żalu i płaczu. Przy okazji prosimy przyjazne dusze zmarłych krewnych i bliskich, by czekały na pograniczu życia i śmierci na odchodzącą osobę i pomagały jej w łagodnym przejściu do świata duchowego.
Pozostaje się poza emocjami w wyłącznej świadomości ciągłości życia po śmierci, dzięki czemu nie rozpaczamy, gdyż rozpacz przytrzymuje odchodzącą duszę, której jest po prostu żal będących w „czarnej” rozpaczy. Nie są świadomi, iż takimi emocjami utrudniają owe łagodne przejście umierającej istocie. Śmierć jest wybawieniem od ziemskich trosk, bólu i problemów. O tym mają jednak świadomość nieliczni.

W subtelnych energiach tworzymy własną, niezależną przestrzeń w pracy, w której stajemy się niejako nietykalni, by zarabiać na utrzymanie w ramach istniejącego systemu, jak również w danej pracy mieć czas na sprawy związane z osobistym rozwojem. Sam mam takową możliwość przez uskutecznianie chociażby swobodnego pisania moich tekstów, jak i czytania ciekawych pozycji książkowych, jak również tych w necie.

Bycie w duchowości tworzy wolną przestrzeń dla nas w każdym aspekcie życia. Owa przestrzeń zaczyna się dostosowywać do potrzeb naszego osobistego rozwoju. Tak po prostu się dzieje. Taka jest kolej rzeczy. A za tym idą nowe możliwości
(postrzeganie duszy, aury, energii), wyczuwanie emocji i myśli. W przyglądaniu się własnym procesom życiowym z poziomu energii jak i jej równoważeniu.

Uruchamianie w sobie wewnętrznej wiedzy, poszerzającej się intuicji, przewidywaniu aspektów przyszłych zdarzeń...to tylko kilka przykładów i nie wszystkie będą udziałem każdej istoty ludzkiej. Od Źródła otrzymujemy pakiet takich cech i możliwości, które najlepiej będą współgrały z naszą istotą, naszymi indywidualnymi potrzebami, predyspozycjami i poziomem wiary w siebie i Źródło.
Przy okazji zaczynają się pojawiać dodatkowe „fanaberie” chociażby w umiejętności wprowadzania w ruch przedmiotów. Energetyzowanie wysoką, czystą energią rzeczy przesiąkniętych wibracjami osób niezbyt przejrzystych energetycznie, nacechowanych wewnętrznym brakiem równowagi, wewnętrznej złości.

Namacalne możliwości fajne dla oka również się pojawiają, ale to wyłącznie produkt uboczny wzrastania, wewnętrznego rozwoju. W świecie ezoteryki i magii – oczekiwane i pożądane. W świecie duchowości zwyczajna ciekawostka, taki przerywnik (bonus) w wyższych wibracjach. Tak wygląda rzeczywistość obydwu światów jakże odmiennych, niewspółgrających ze sobą. W duchowości nie ma nobilitacji, zachwytu zainteresowanego audytorium, zafascynowanego namacalnymi możliwościami. Nie ma błysku fleszy, popularności itp. zjawisk, gdyż to przeszkadza w prawdziwym rozwoju! Rozprasza naszą energię, naszą koncentrację na zewnętrzność.

W duchowości dominuje spokój i wyciszenie potrzebne do wchodzenia na coraz wyższe szczyty poznania, doświadczania, cierpliwości i nieustępliwości w wierze, odczuwaniu dla własnego dobra, a przez to dla dobra ogółu. Jest to sfera mozolnej pracy bez szybkich zewnętrznych fajerwerków. Jeśli ktoś szuka tych drugich, niech dla własnego dobra pozostanie w namacalnej fizycznej rzeczywistości, która też oferuje atrakcje ale w pośrednich energiach, o których już nie raz wspominałem.
Wielu osobom taki medialny, specyficzny światek pewnych zaskakujących możliwości i umiejętności wizualnie doświadczanych wystarcza. Wolna wola każdego. Ale ten światek jest kontrolowany przez energie nie mające wiele wspólnego z pięknem i światłością. Niestety, przy każdej osobie promującej ten „obszar” łatwych umiejętności do zdobycia nie wyczuwa się energii światła. Raczej mocno pośrednich i neutralnych w niektórych przypadkach. Mamy jednak wolny wybór, gdzie i z kim nam w danej chwili po drodze, to tam podążamy. Będę skromny...mi po drodze wyłącznie w współpracy z Źródłem. Gdy „je” raz mocno poczujemy całą własną istotą, to już żadna inna droga nie jest nam potrzebna do szczęścia.

Po drodze możemy zacząć widzieć duchy zmarłych, zagubionych dusz na granicy
fizyczno-duchowej, która jest bardzo cienka, tuż obok nas. One szukają kontaktu i pomocy. Jeżeli nasze jestestwo i psychika nie jest wstanie uporać się z takimi powtarzającymi się spotkaniami, wystarczy szczera intencja (prośba) o zablokowanie tej zdolności, możliwości takiego odczuwania, a tak się stanie. Gdy mamy w sobie siłę i pewność siebie samych, po prostu pomagamy.
Stałe połączenie z Źródłem umożliwia nam przekazywanie za naszym pośrednictwem energii wspomagającej powrót do zdrowia zarówno fizycznego jak i mentalnego konkretnej osobie świadomej zmiany własnego nastawienia i postępowania, sposobu myślenia i życia, otwiera nam sposobność pośredniczenia w przekazywaniu życiodajnej energii. Całość opiera się na intencji. Na przeświadczeniu, pewności, że nasza intencja płynąca od serca przy współpracy Źródła i najwyższych sił emanujących światłem potrafi zmienić wszystko. W przestrzeni fizycznej, jeśli czysta energia jest dopuszczona do osoby, której chcemy „ją” przekazać, czuję mrowienie w dłoniach. Czym intensywniejsze, tym wyższa wibracja. Zdarza się, że brak takiego odczucia świadczy o tym, że dana osoba poprzez swoje problemy w świecie fizycznym, ma coś jeszcze do przepracowania.
Z przedmiotami jest inaczej. Każda przedmiot będący w moim otoczeniu lub taki, będący komuś ofiarowany jako prezent, jest oczyszczany i ładowany pozytywną energią. Osoby wyczuwające więcej, dotykając takiego przedmiotu odczuwają miłe, przyjemne ciepło.
Odblokowywanie zatorów energetycznych powodujących złe samopoczucie i stany chorobowe, reguluje wszelkie czynności w dobrym funkcjonowaniu naszego ciała, choć to sfera zaawansowanych działań wpływania na własną fizyczność.
Zmienianie ciśnienia krwi w naszym krwiobiegu i w dowolnej jego części. Lekarz wykonujący pomiar ciśnienia tętniczego może mieć wtedy problem z odczytem, gdy świadomie wpływamy na jego zmianę.
Możliwość kontrolowania funkcji naszego ciała (np. gruczołów) umożliwia nam wydłużanie sprawności i poprawności prawidłowych funkcji zachodzących w naszym organizmie na taki czas, jaki nam jest potrzebny, pod warunkiem, że potrafimy nim zarządzać z poziomu subtelnej energii.
Nie ma granic rozwoju duchowego. Granice tworzymy sami przez własne ograniczenia.
Marti22222
Posty: 21
Rejestracja: 06 lis 2019, 15:55

SUBTELNOŚCI KOBIECEJ ENERGII
...bez niej nie ma równowagi.


Żeński pierwiastek we wszechświecie jest najbardziej esencjonalną formą energii. Kobieca energia jest nietykalna w czasoprzestrzeni, gdyż jest energią dającą życie. Zatem w naturalny sposób jest chroniona w całym wszechświecie. Nie ma do niej dostępu żadna siła, tym bardziej o wydźwięku negatywnym.
Dlaczego osoby zajmujące się duchowym oczyszczaniem, medium, wróżbami i magią przeważnie są płci pięknej? Dlatego, że w sposób naturalny chroniona jest ich energia życiowa i można „ją” jedynie naruszyć, częściowo skraść i przejąć wyłącznie z osobistego przyzwolenia kobiety, z jej intencji przekazania własnej energii.
Jeśli tak cudowna energia jest jedyną i niepowtarzalną, nie do ruszenia to nasuwa się od razu pytanie – dlaczego w naszej cudownej ziemskiej cywilizacji kobieta zbyt często sprowadzana jest do roli przedmiotu, kogoś gorszego co ma odzwierciedlenie nie tylko w obowiązującym systemie, ale niestety jeszcze mocniej w religijnych dogmatach.
Matka Ziemia również jest żywicielką wszelkiego istnienia fizycznego i mimo, że ją ciągle niemiłosiernie degradujemy, sama w sobie jest nienaruszalna.
Ogólnie ludzka subtelna energia jest wysoce energetyczną strawą, to też fruwając np. bezmyślnie w przysłowiowym astralu jesteśmy narażeni na podpięcia, przyblokowania a nawet przejęcie naszej życiodajnej energii. Więc nie dziwi fakt, iż wielu ezoteryków, szamanów itp. osób płci męskiej zaopatruje się w różnego rodzaju gadżety wspomagające ochronę ich subtelnej energii. Kobieta nie potrzebuje takich dodatkowych fizycznych pomocy, gdyż jej energia jest nienaruszalna bez jej przyzwolenia.
Ostatnio otrzymałem w formie ciekawostki (nic nie dzieje się przypadkowo) do przeczytania książkę polskiego autora zamieszkującego na stałe w Wielkiej Brytanii i tam sprawującego posługę duchową jako kapłan i oficjalnie jako egzorcysta.
Jest mocno osadzony w jedynie słusznym religijnym dogmacie, jednakże z potrzeby serca szczerze pomaga bliźnim bez względu na to, kim są i w czym tkwią. Jedno nie podlega wątpliwości, bezwzględnie otrzymuje pomoc z Góry. Tam nie dzieli się nikogo, a wspomaga każdą istotę na ziemi, która czyni dobro z pożytkiem dla wszystkich.
Otóż, opisywana osoba sama zauważyła, iż sam kościół po drodze stał się skostniałą instytucją, ale w jego ramach sam pomaga różnym osobom nie klasyfikując nikogo za osobisty światopogląd czy przekonania, a które mają różnego rodzaju podpięcia czy wręcz są opanowane przez demoniczne, nisko wibracyjne siły. Snuje na stronach swojej książki różne realne przeżyte opowieści z życia wzięte, iż można by spokojnie z tego materiału nakręcić film fabularny z gatunku horroru...
Przyznaje, że usuwanie z konkretnych osób mrocznych sił (bytów, demonów) podczas egzorcyzmów i wspomaganie się słowem Jezus jest tak mocne energetycznie (wysoko wibracyjne), że finalizuje pozbycie się podczepu czy demona z ciała osoby podczas wypędzania sil nieczystych zawartych w praktykach egzorcystycznych. Jednak w przypadkach z prawdziwie demoniczna mocą, wręcz niszczycielską energią, wypowiadane imiona światłych istot, świętych, Jezusa nie zdaje egzaminu, nie wywiera żadnego wpływu na pierwotne zło. Wręcz się wyśmiewa, pokazuje swą negatywną moc wobec wymienianych z imiona świetlistych istot o czysto krystalicznej energii nacechowanej emanacją Źródła (Boga).
Wtedy ostatnią deską ratunku (pomocy) dla autora tej książki jest imię Maria. Przyznaje, że w najcięższych przypadkach zdeklarowanego, perfidnego zła jedynie Ona jest wstanie pokonać najbardziej demoniczne, mroczne siły i nigdy go nie zawiodła w pomocy.
Kłania się tutaj cudowna kobieca energia nie tylko nietykalna w każdym wymiarze, ale schodząca z przecudnej przestrzeni dobra i bezwzględnej miłości.
Znamienny wydaje się fakt, że ten egzorcysta samego Jezusa uznaje za samego Boga! a Marię jedynie za stworzenie?! To autentyczne stwierdzenie. Tak samo autentyczne jest przyznanie się, że nie wie dlaczego Maria ma w sobie tak wielką moc. Cóż, pokutuje dogmat religijny o dominacji męskiego czynnika w kościele jak i całej współczesnej cywilizacji.
Wszechświat od zawsze istnieje i istnieć będzie w bezwzględnej równowadze. Póki na ziemi pierwiastek kobiecy co najmniej nie zrówna się z dominującym męskim, nie oczekujmy równowagi o której wszyscy mówią, mając na uwadze dobro całej ziemi.
Drodzy panowie! Stawiacie się w roli przywódczej, wyższej, lecz w świecie subtelnym, duchowym jesteśmy tylko niedoskonałością kobiecej energii. Zresztą, tu i teraz w fizycznej przestrzeni tak naprawdę to mężczyzna wybiera kobietę, która „go” wybierze. Nauczmy się zatem szanować od serca każdy pozytywny przejaw kobiecej inwencji, uczucia i intuicji, a możemy wyłącznie zyskać na wspólnym dobru...
PS: Maria, mama Jezusa jest duszą, która jeszcze w zamieszłych czasach początków naszej cywilizacji miała wielokrotnie do czynienia z pierwotnym złem. Dlatego posiada naturalną moc sprawczą, siłę neutralizowania najsilniejszych demonicznych sił.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Blog”