"Jem rybe raz w roku bo ona byla wolna"

To wspaniałe forum powstało m.in. dzięki Aronowi. Jest jego pomysłodawcą i wspiera nas duchowo. Wielu użytkowników jest ciekawych jego opinii. Może znajdzie chwilkę raz na jakiś czas i odpowie na pytania, które tutaj będziemy zamieszczać.
MONICA
Posty: 1
Rejestracja: 15 lut 2020, 21:58

Witam Wszystkich. Kilka miesiecy temu natrafilam na Arona (oczywiscie nie przez przypadek ;) ). Widzialm wiele filmow. Z wieloma kwestjami sie zgadzam, inne do mnie nie trafiaja (moze to jeszcze nie moj czas). Aron wiele ray mowil o poszanoawaniu dla Matki Ziemi i wszystkich jej mieszkancow. Oczywisie w pelni sie z tym zgadzam. Kilkakorotnie jednak dodal iz nie je mjesa ale czasami (raz w roku z nad Morza Czerwonego) rybke bo ona byla wolna. Nie chce nikogo atakowc, ale z kad masz pewnosc iz ona byla wolna? Zlowiles ja osobiscie? Mieszkam od wielu lat na polodniu Wloch slynacych z diety srodziemnomorskiej. Widzialam polowy ryb, kiedy sa sprzedawane na wpolmartwe na placach targowych. Mam wrazenie iz wielu ludzi traktuje te wspaniale istoty jako zwierzeta "druguej kategorji", tylko dla tego iz ich agonja osnuta jest milczeniem. Inne zwierzatka glosno sie lamentuja kiedy sa krzywdzone, rybki nie. Wydzieranie ich na haku wbitym w gardlo z ich naturalnego srodowiska a potem powolna smierc najczesciej przez uduszenie. Skoro kochamy i szanujemy wszystkich mieszkancow ziemi to takze ryby i wszystkich miszkancow wodnych. Widzialam ostatnio film ktory pokazywal jak w niektorych krajach azjatyckich jedza zywe ryby. Te bjedne stworzenia leza na wpolzye na talerzy i powoli sa krojone kawalek po kawalku i jedzone. Od czasu do czasu polewaja im dzibki zimna woda aby "przywrocic je do zycia".,,, Aron wybacz tak jak wszyscy ludzie sa rowni tak samo jest ze zwierzetami, a Rybki tez do nich naleza :) Od dawna nie jem zwierzat (wszystkich) jestem zdrowa, bardzo dobrze sie czuje. Kontakt z nimi pomaga mi takze w rozwoju duchowym (chociaz pewnie jeszcze dluga droga przede mna). Patrzac na przepiekny, roznordny swiat natury i zwierzat moja dusza stala sie duzo wrazliwsza takze na mnie sama i innych ludzi. Mam rowniez inne pytanie czemu tak bardzo jestes przeciwko ksiazkom a proponujesz filmy. Przeciez jedno i dugie moze byc zaklamane?! Slyszalam kilka Twoich cytatow pochadza z Ewanglij Gnostycznych ktore chetnie podczytuje. Mysle iz trafienie na film lub ksiazke ktora zmobilizuje do refleksji jest bardzo wazne, "taki kopniak". Aron czuje takze mocno iz powinnam Ci powiedziec jeszcze jedna rzecz. Sluszne jest pobieranie oplat za swoja prace ale nie powiniens wystawiac cennikow. Ludzie ktorzy sie do Ciebie zglaszaja powinni miec wolna wole aby dac tyle na ile ich stac i na ile czuja Twoja prace.Moga byc take tacy ktoryh nie stac nawet na drobna oplate i co wtedy? Prosze wszystkich o uwzglednienie mnie w Waszych intencjach przezywam doc wazny czas zmian. Nie zapominajcie takze o naszych Mniejszych Braciach (zwierzatkach <2 ) Pozdrawiam Wszystkich serdecznie! Ja takze staram sie zawsze w moich intencjach pamietac o innych i calym swiecie.
Awatar użytkownika
lukasz
Posty: 78
Rejestracja: 14 sie 2019, 10:01

Wspaniale że masz własne zdanie i nie traktujesz jasnowidzenia jak wyroczni. Jest taki nurt nie pamiętam dokładnie czy u joginów na sto procent że jak idą to patrzą pod stopy żeby nie nadepnac tych najmniejszych stworzeń w tym również owadów. Niektórzy nawet nie zabijają muchy a dają jej możliwość opuszczenia pomieszczenia czy wynoszą pajaczka na zewnątrz a nie od razu tluczenie klapkiem albo gazetą.
Awatar użytkownika
szczypiorek
Posty: 44
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56
Lokalizacja: Cebulandia

MONICA pisze: 15 lut 2020, 23:16 Sluszne jest pobieranie oplat za swoja prace ale nie powiniens wystawiac cennikow. Ludzie ktorzy sie do Ciebie zglaszaja powinni miec wolna wole aby dac tyle na ile ich stac i na ile czuja Twoja prace.
Gdyby żyła pewna bioenergoterapeutka która w przeszłości uratowała mi życie to pewnie miała by ciekawą odpowiedź na takie stwierdzenie. Moim zdaniem wolna wola polega właśnie na tym, że każdy człowiek tak jak Aron ma prawo wycenić się wg własnych przekonań. Nic w tym złego. Mnisi buddyjscy praktykują brak pieniędzy (nie wszystkie odłamy) tj. mnich nic nie posiada, a wszystko co dostaje pochodzi od ludzi, nawet jedzenie.
O pozostałych kwestiach żywieniowo humanitarnych się nie wypowiadam. Nie wiesz gdzie pracuję, a gdybyś wiedziała to nie zostawiła byś na mnie suchej nitki. Dlatego przeszedłem na wegetarianizm a nie na weganizm. Kolega weganin o ekstremalnych poglądach powiedział mi, kiedy jeszcze jadłem mięso, że skoro jem mięso to jestem mordercą. Przy tym okazywał współczucie dla zwierząt, ale nie miał go zupełnie dla ludzi. Czyli nastąpiła u niego taka negacja mięsożercy. Stał się ekstremalnym roślinożercą który nie szanuje ludzi, ale szanuje zwierzęta. No a co jeśli taka dusza wcielając się w zwierze wie na co się pisze? Jak piękna musi być istota która podarowuje swoje życie dla innych?
lukasz pisze: 16 lut 2020, 13:24 Niektórzy nawet nie zabijają muchy a dają jej możliwość opuszczenia pomieszczenia czy wynoszą pajaczka na zewnątr
Typowo buddyjskie podejście. Na vipassanie każdy ma obowiązek tak postępować. Nauczyłem się tak robić w pracy. Czyli jak mucha siada mi na monitorze to zbieram w sobie dobrą energię myśląc o niej z miłością i łapię ją w dłonie. Żywą wynoszę na dwór i wypuszczam. Współpracownicy stwierdzili, że jestem dziwny...
Klaudia
Posty: 8
Rejestracja: 09 cze 2019, 23:19

Powiem tak, słyszałam o tym izukuri czy jak to się tam zwie. Smażenie ryby na żywca i podawanie jej pół żywej na talerz z rozciętymi wnętrznościami.
Nie wiem jaką trzeba być istotą metalowym dzbanem żeby coś takiego jeść i cieszyć dzban.
Sama jem mięso ze względów zdrowotnych, dieta wegetariańska mi nie służy.
Ale co do takiego pastwienia się to dla mnie nie do pomyślenia. Jak by Ci ludzie żadnych uczuć nie mieli..., zresztą dla mnie Chińczycy to zawsze był dziwny zimny kraj , gdzie nawet boją się płodzić dzieci i być w związkach już nie mówiąc o cieplych międzyludzkich relacjach. Więc co tu się dziwić, że dla nich zwierzęta to nic...
Aron, może jeść co chce, a opłaty za swój czas też może pobierać jakie chce. Charytatywnie wątpię, że ktoś poświęcał by swój czas, chyba w dzisiejszych czasach charytatywnie zakupów w sklepie się nie zrobi...
ODPOWIEDZ

Wróć do „Aron Jasnowidz - pytania i odpowiedzi”