Koronawirus w Polsce

Awatar użytkownika
Oskar
Administrator
Posty: 239
Rejestracja: 30 maja 2019, 19:15
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Na chwilę obecną (tj. 11.03.2020 22:20) mamy 31 potwierdzonych przypadków zakażenia wirusem z Chin.

Decyzja rządu zamykają wszystkie szkoły, żłobki, przedszkola. Nie wiem czy wszędzie, ale w niektórych miastach też miejsca publiczne takie jak baseny, akwaparki, muzea, kina.

Byłem dziś w jednym z marketów na zakupach i z ciekawości patrzyłem co ludzie mają w koszach. Głównie były to ryże, makarony, konserwy, woda, mrożonki, papier toaletowy. Długie kolejki przy kasach i masa spanikowanych ludzi biegających między regałami.

Coś sobie przypominam, że od jakiegoś czasu w internecie była mowa o robieniu zapasów, ale chyba nie w kontekście koronawirusa.

Od jednej osoby z Poznania wiem, że brakuje chleba i ludzie kupują go gdzie się da i potem mrożą. :lol:

Jak Wy podchodzicie do tego tematu? Mam nadzieję, że nie panikujecie.
Awatar użytkownika
Goon
Posty: 42
Rejestracja: 30 wrz 2019, 22:57
Lokalizacja: Lubelskie
Kontakt:

Ja przyjmuje stanowisko podobne do Arona. Na tą chwilę nic nie robię tylko obserwuje i sobie żyje korzystając z możliwości jakie daje epidemia np. moja dziewczyna ma wolne od uczelni dlatego też już się nie mijamy, ciekawe co z jej pracą będzie. Obserwuje czy jestem gotowy gdyby doszło do mini resetu (mini dlatego ze ludzie się zmieniają a wyniszczenie populacji jak w średniowieczu jest nie wskazane) w okolicy 2024 lub wyłączeniu prądu przez słońce w późniejszych latach. Traktuje to jako próbę przed głównym spektaklem. Kilka lat temu interesowałem się survivalem, teraz mieszkając w mieście nie praktykuje tego a tylko wiem co wiedziałem. Sądzę że zapasy jako takie na minimum 2 tygodnie powinna mieć każda rodzina lub osoby które w wyniku wydarzenia nie będą miały do niczego dostępu. Mogą się wydarzyć rzeczy o jakich wspominałem. Nie wydarzy się jednak nic drastycznego, jest to nie potrzebne. Gdyby było mielibyśmy w tym życiu 3 wojnę światową, wystąpienia mórz, rozbłyski słoneczne, 3 dni ciemności, wirusy, kosmitów, depopulacje dużych procentów. Nie mamy i raczej nie będziemy, nie ta trajektoria. Biorąc pod uwagę to co napisałem i jak reaguje na wydarzenia nie ma we mnie strachu, nie boję się tego, moje wnętrze się rozwija i czuje że gdyby nawet doszło do sytuacji w której ciała będą leżeć na ulicach zła się nie ulęknę a ewentualną własną śmierć zaakceptuję i będę się temu przyglądał z drugiej strony z nadzieją na szybki powrót. Bóg wszystko kontroluje. Mam nadzieję że nie będzie potrzeba ludzkości żadnych dodatkowych lekcji, nie chcę aby ludzie się bali i cierpieli, chcę aby zrozumieli jak działa strach, chcę aby nasza trajektoria przebiegła przyjemnie do stworzenie dobrobytu na ziemi i pola do rozwoju a ja będę mógł wrócić na wieś tworzyć swój raj i natchnąć do tego innych ludzi.
Mój blog na którym opisuję swoją drogę i przeżycia. Szczegółowy opis o czym będę pisał znajduje się na miejscu https://godrogado.blogspot.com/. Zapraszam też na Instagram gdzie będę zamieszczał wpisy przy opublikowaniu nowego posta.
Szczęście Radość Miłość Uśmiech
ODPOWIEDZ

Wróć do „Newsy”