Medytacja - czy tylko w ciszy?

Awatar użytkownika
Oskar
Administrator
Posty: 245
Rejestracja: 30 maja 2019, 19:15
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Czy medytacja wymaga siedzenia w niewygodnych pozycjach?

Czy trzeba siedzieć samemu w kompletnej ciszy, czy można to robić jakoś inaczej?

Co uważacie na ten temat?
Awatar użytkownika
szczypiorek
Posty: 48
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56

Nie ma to żadnego znaczenia. Kiedyś medytowałem na weselu kolegi bo nie mogłem znieść muzyki która akurat grała. Hałas bawiących się wokół dzieci zupełnie mi nie przeszkadzał. Trzeba obserwować oddech i doznania i nie reagować. Dźwięk też jest doznaniem.
Awatar użytkownika
Annika
Posty: 91
Rejestracja: 14 sie 2019, 13:30
Lokalizacja: Alba (Scottish Gaelic)

szczypiorek pisze: 24 sty 2020, 21:20 Nie ma to żadnego znaczenia. Kiedyś medytowałem na weselu kolegi bo nie mogłem znieść muzyki która akurat grała. Hałas bawiących się wokół dzieci zupełnie mi nie przeszkadzał. Trzeba obserwować oddech i doznania i nie reagować. Dźwięk też jest doznaniem.
:lol: Rozbrajające jest to stwierdzenie, tzn. że to nie ma żadnego znaczenia. To chyba dla doświadczonych praktyków ;)

Ja kiedyś jakoś uparłam się na tą ciszę w medytacji i długo cieszyłam się taką właśnie formą, a medytacje ze ścieżką dźwiękową (te prowadzone) mnie irytowały. Później tak jakby mi czegoś brakowało i zaczęłam poszukiwać innych form. Podobają mi się te, gdzie jest nałożone kilka warstw ścieżki dźwiękowej, tak jakby w tle, na drugim planie. Przez pewien czas przed snem słuchałam takiej medytacji, gdzie było stwierdzenie, że rano chętnie się budzę i wstaję z łóżka. To było właśnie w tle, prawie ledwo słyszalne. Ale to faktycznie ma coś w sobie, bo zaczęłam się budzić jeszcze przed budzikiem i łatwiej było wstać. Teraz zakolejkowałam już sobie do przerobienia medytację Connecting to the Akashic Records, którą polecałeś w innym wątku. Muszę ją koniecznie wypróbować. Jeszcze raz wdzięczności, że się nią podzieliłeś.

Uczestniczyłam kiedyś w prezentacji Mindfulness, która była przeprowadzona w takim namiocie, w samym centrum miasta. Było tam bardzo głośno ze względu na płótno uderzające w metalowe pręty na wietrze, ruch samochodów, bawiące się w pobliżu dzieci, a na dokładkę muzykę na żywo, tuż obok. Kiedy prowadzący powiedział, że przeprowadzi z nami taką pokazową sesję, uśmiechnęłam się tylko pod nosem, bo to przecież niemożliwe, żeby w takich warunkach medytować. Pomyliłam się w tym przewidywaniu i to bardzo. Kompletnie odleciałam. Hałas znikł. Teraz używam techniki Uważności, jeśli piesek sąsiadki głośno szczeka za ścianą albo pojawią się inne dźwiękowe rozpraszacze...

Chyba jednak ważniejsza jest pozycja (bo ja szybko usypiam :lol: )
"Życie to kabaret. Musimy tylko nauczyć się śmiać z dowcipów, które nam robi."
Awatar użytkownika
Goon
Posty: 42
Rejestracja: 30 wrz 2019, 22:57
Lokalizacja: Lubelskie
Kontakt:

Oskar pisze: 09 lis 2019, 12:11 Czy medytacja wymaga siedzenia w niewygodnych pozycjach?
Taka jaka w danej chwili jest dla Ciebie wygodna abyś nie tracił energii na podtrzymywanie ciała. W moim przypadku w domu wolę się położyć a na zewnątrz gdy np nie mógłbym położyć się na kocu (szczególnie gdzieś w zaroślach) wybrałbym siedzenie lub pozycje lotosu ale w takiej formie aby się nad to nie nadwyrężać :)
Oskar pisze: 09 lis 2019, 12:11 Czy trzeba siedzieć samemu w kompletnej ciszy, czy można to robić jakoś inaczej?
Jak wyżej jak Ci wygodnie lub jakie efekty chcesz osiągnąć. Wszystkie rodzaje medytacji do czegoś prowadzą. Możesz medytować sam w ciszy, sam przy muzyce, sam przy prowadzonej medytacji (np aby wykonać jakieś zadanie), sam przy śpiewie przyrody/szumie wody/wiatru, pośród ludzi którzy medytują, pośród gwaru w środku miasta. Możesz medytować nie medytując czyli z otwartymi oczami wykonując jakąś powtarzalną czynność długo. W moim przypadku może to być: podczas treningu, majsterkowania, zbierania owoców, strugania ziemniaków, rąbania drewna. Specjaliści w tej dziedzinie potrafią nawet odlecieć zostawiając ciało aby wykonało to zadanie. Ja raczej skupiam się na wyciszeniu, wizualizacji lub kontemplacji.
Mój blog na którym opisuję swoją drogę i przeżycia. Szczegółowy opis o czym będę pisał znajduje się na miejscu https://godrogado.blogspot.com/. Zapraszam też na Instagram gdzie będę zamieszczał wpisy przy opublikowaniu nowego posta.
Szczęście Radość Miłość Uśmiech
Marti22222
Posty: 10
Rejestracja: 06 lis 2019, 15:55

Goon pisze: 26 sty 2020, 22:08
Oskar pisze: 09 lis 2019, 12:11 Czy medytacja wymaga siedzenia w niewygodnych pozycjach?
Taka jaka w danej chwili jest dla Ciebie wygodna abyś nie tracił energii na podtrzymywanie ciała. W moim przypadku w domu wolę się położyć a na zewnątrz gdy np nie mógłbym położyć się na kocu (szczególnie gdzieś w zaroślach) wybrałbym siedzenie lub pozycje lotosu ale w takiej formie aby się nad to nie nadwyrężać :)
Oskar pisze: 09 lis 2019, 12:11 Czy trzeba siedzieć samemu w kompletnej ciszy, czy można to robić jakoś inaczej?
Jak wyżej jak Ci wygodnie lub jakie efekty chcesz osiągnąć. Wszystkie rodzaje medytacji do czegoś prowadzą. Możesz medytować sam w ciszy, sam przy muzyce, sam przy prowadzonej medytacji (np aby wykonać jakieś zadanie), sam przy śpiewie przyrody/szumie wody/wiatru, pośród ludzi którzy medytują, pośród gwaru w środku miasta. Możesz medytować nie medytując czyli z otwartymi oczami wykonując jakąś powtarzalną czynność długo. W moim przypadku może to być: podczas treningu, majsterkowania, zbierania owoców, strugania ziemniaków, rąbania drewna. Specjaliści w tej dziedzinie potrafią nawet odlecieć zostawiając ciało aby wykonało to zadanie. Ja raczej skupiam się na wyciszeniu, wizualizacji lub kontemplacji.
Hmmm. Tak naprawdę odpowiedziałeś na retoryczne pytania zadane przez admina. Jedynym celem tych pytań było "rozruszanie" tematu, którego nie zna i nie czuje, gdyż cele są nieco odmienne...
Ale zapewne inni skorzystają :)
Awatar użytkownika
Goon
Posty: 42
Rejestracja: 30 wrz 2019, 22:57
Lokalizacja: Lubelskie
Kontakt:

Tak to temat do stworzenia dyskusji na forum jak kilka podobnych Oskara. Choć pytania są dość proste i oklepane warto na nie odpowiedzieć abyśmy widzieli jak się różnimy a Ci którzy zaczynają mieli informacji których tu brakuje :D
Mój blog na którym opisuję swoją drogę i przeżycia. Szczegółowy opis o czym będę pisał znajduje się na miejscu https://godrogado.blogspot.com/. Zapraszam też na Instagram gdzie będę zamieszczał wpisy przy opublikowaniu nowego posta.
Szczęście Radość Miłość Uśmiech
Awatar użytkownika
szczypiorek
Posty: 48
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56

Goon pisze: 26 sty 2020, 22:08pozycje lotosu
A wysiedzisz godzinę w pełnym lotosie? Ja tak z 15min to wysiedzę, ale później zaczyna się dramat. Jak ci nogi ścierpną w pełnym lotosie to wyście z pozycji trzeba robić bardzo delikatnie. Ja siedzę w półlotosie ale też nie do końca w sensie nogę rzadko trzymam na udzie (właściwy półlotos). Częściej palce prawej stopy (lub lewej bo jak jadę na vipassanę gdzie medytuje się 10h dziennie na "siedzeniu" lub 3-5h dziennie n serwisie, to lubię zmieniać nogi na następną godzinę medytacji) są w okolicy kolana. Taka pozycja jest dla mnie wygodna w długim okresie czasu. Kiedyś znalazłem nazwę tej pozycji z jogi i to nie jest już półlotos, ale większość ludzi i tak nie widzi tych drobnych różnic. Pozycja ma być wygodna na tyle na ile to możliwe. W pozycji leżącej medytacja bez dźwięków jest problematyczna bo można szybko zasnąć. Do prowadzonych medytacji (szczególnie Arona) bardzo dobra jest pozycja leżąca, chociaż jak byłem u niego na medytacjach to na drugiej i tak zasnąłem.

Bardzo dobry opis pozycji siedzących [EN]:
[bbvideo][/bbvideo]

Trochę informacji na co trzeba uważać przy lotosie szczególnie jak by ktoś miał problem z kolanami [EN]:
[bbvideo][/bbvideo]

Nie wyobrażam sobie medytowania 10h dziennie w pełnym lotosie. Nawet 3h już były by dla mnie wyzwaniem. Moim zdaniem jak nie jedziesz na medytacje w grupie to medytuj jak ci wygodnie. Jak miałem ~16 lat i zaczynałem pierwszą medytację to medytowałem siedząc normalnie na krześle z dłońmi na kolanach, prostym kręgosłupem i zamkniętymi oczami.
Annika pisze: 25 sty 2020, 16:09 używam techniki Uważności, jeśli piesek sąsiadki głośno szczeka za ścianą albo pojawią się inne dźwiękowe rozpraszacze
Wiertarka za ścianą to dla mnie nadal trochę zbyt duże wyzwanie. Łatwo sobie wyobrażam, że wiertło wierci mi dziurę w głowie i rozchodzi się takie echo jak w pustej hali i to echo odbija się w środku czaszki i tak denerwuje.
Awatar użytkownika
Goon
Posty: 42
Rejestracja: 30 wrz 2019, 22:57
Lokalizacja: Lubelskie
Kontakt:

Mnie prawidłowy lotos bardziej rozciąga niż relaksuje :laughing-rofl: dlatego piszę o jego ułatwionej formie. Przebywając gdzieś na łonie przyrody to jednak jedna z lepszych pozycji bez oparcia lub chociaż zwykły siad turecki jest dobrym rozwiązaniem.
Mój blog na którym opisuję swoją drogę i przeżycia. Szczegółowy opis o czym będę pisał znajduje się na miejscu https://godrogado.blogspot.com/. Zapraszam też na Instagram gdzie będę zamieszczał wpisy przy opublikowaniu nowego posta.
Szczęście Radość Miłość Uśmiech
ODPOWIEDZ

Wróć do „Medytacja”