Medytacja miłującej dobroci - Metta - Małgorzata Mostowska

Awatar użytkownika
szczypiorek
Posty: 96
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56
Lokalizacja: Cebulandia



Jak zawsze niezastąpiona Małgorzata Mostowska prowadzi popularną w buddyzmie medytację Miłującej dobroci.

W oryginale dostępna jest jako chanting w Pali:

po angielsku:

treść:
Har-Dao @ forum.budda.me pisze:Obym był wolny od wrogości i niebezpieczeństw
Obym był wolny od psychicznego cierpienia
Obym był wolny od cierpienia fizycznego
Obym dbał o siebie szczęśliwie
Oby moi rodzice
nauczyciele, krewni i przyjaciele
i bracia w Dhammie
wolni byli od wrogości i niebezpieczeństw
wolni od psychicznego cierpienia
wolni od fizycznego cierpienia
oby dbali o siebie szczęśliwie
Oby wszyscy tu medytujący
wolni byli od wrogości i niebezpieczeństw
wolni od psychicznego cierpienia
wolni od fizycznego cierpienia
oby dbali o siebie szczęśliwie
Oby wszyscy mnisi tu obecni
nowicjusze
świeccy mężczyźni i kobiety
wolni byli od wrogości i niebezpieczeństw
wolni od psychicznego cierpienia
wolni od fizycznego cierpienia
Oby dbali o siebie szczęśliwie
Oby nasi darczyńcy czterech dóbr: ubrań, żywności, lekarstw i schronienia
wolni byli od wrogości i niebezpieczeństw
wolni od psychicznego cierpienia
wolni od fizycznego cierpienia
Oby dbali o siebie szczęśliwie
Oby nasze devy strażnicy
W tym klasztorze
W tym oto miejscu
W tym domostwie
oby devy strażnicy
wolne były od wrogości i niebezpieczeństw
wolne od psychicznego cierpienia
wolne od fizycznego cierpienia
oby dbały o siebie szczęśliwie
Oby wszystkie istoty
te oddychające
wszystkie stworzenia
wszystkie jednostki
wszystkie osoby (istoty z umysłem i ciałem)
żeńskie
męskie
szlachetne (świete)
zwyczajne (dopiero mające osiągnąć świętość)
Devy (bóstwa)
ludzie
te w czterech sferach rozpaczy
wolne były od wrogości i niebezpieczeństw
wolne od psychicznego cierpienia
wolne od fizycznego cierpienia
oby dbały o siebie szczęśliwie
Oby wszystkie istoty wolne były od cierpienia
Oby cokolwiek zdobyły nigdy nie straciły
Wszystkie istoty są posiadaczami własnej karmy
Na wschodzie
Na zachodzie
Na północy
Na południu
Na południowym wschodzie
Na północnym zachodzie
Na północnym wschodzie
Na południowym zachodzie
poniżej
i powyżej
Oby wszystkie istoty
wszystkie oddychające
wszelkie stworzenia
wszystkie istoty
wszystkie osoby (istoty z umysłem i ciałem)
żeńskie
męskie
szlachetne
(mające osiągnąć szlachetność)
wszystkie devy
ludzie
wszystkie w czterech sferach rozpaczy
wolne były od wrogości i niebezpieczeństw
wolne od psychicznego cierpienia
wolne od fizycznego cierpienia
oby dbały o siebie szczęśliwie
Oby wszystkie istoty wolne były od cierpienia
Oby nie straciły tego co zdobyły
Wszystkie istoty są posiadaczami własnej karmy
Od najwyższego planu egzystencji
aż do najniższego
w całym wszechświecie
jakiekolwiek istoty poruszające się na ziemi
oby wolne były od cierpień psychicznych i wrogości
i od fizycznych cierpień i niebezpieczeństw
od najwyższego planu egzystencji
aż do najniższego
w całym wszechświecie
jakiekolwiek istoty poruszające się w wodzie
oby wolne były od cierpień psychicznych i wrogości
i od fizycznych cierpień i niebezpieczeństw
od najwyższego planu egzystencji
aż do najniższego
w całym wszechświecie
jakiekolwiek istoty poruszające się w powietrzu
oby wolne były od cierpień psychicznych i wrogości
i od fizycznych cierpień i niebezpieczeństw

pobrane z: forum.budda.me
albo np. na vipassanie jest zakończeniem dnia dla służących w dhammie (usługujących w kursie) lub na zakończenie medytacji w okresie roboczym czy w domu i na zakończenie tzw. operacji (vipassana) dla podzielenia się radością z całym światem.

Na kanale yt Sasana.pl można znaleźć wszystkie wykłady z vipassany. Przed moim pierwszym kursem nie mając pewności na co się piszę obejrzałem wykłady na wszystkie dni poza ostatnim. Z tym, że wtedy oglądałem je po angielsku i stąd poprosiłem o udział w wykładach z anglojęzyczną grupą.

By odczuć mettę całym ciałem należy wcześniej zadbać o otwarcie czakry serca. Uczucie zależy od człowieka, ale po tej medytacji wykonanej z pełnym zaangażowaniem na jakiś czas człowiek staje się piękny. Szczególnie twarze kobiet na kursie promienieją. Mężczyzn też, ale faktycznie wolę kobiety więc stąd tak nieobiektywne podejście. Twarz nie promienieje kosmetykami bo są one zabronione w kursie, ale radością płynącą z serca. Uczucie jest takie jakby chciało się objąć cały świat lub każdego z osobna i podziękować za to, że jest.

Małgorzata Mostowska zwraca uwagę na bardzo ważny aspekt metty tj. dzielenie się pozytywną energią z tymi których nie lubimy. To jest ważne bo umożliwia zerwanie przywiązania. Natomiast przywiązanie jest tym co uniemożliwia człowiekowi dojście do oświecenia wg. buddyzmu.

Wschodnie metody nauki (szczególnie medytacji) polegają na powtarzaniu i powtarzaniu.
repetitio est mater studiorum
Mnisi buddyjscy uczą, że należy wybaczać tak długu jak długo czuje się jakąkolwiek formę przywiązania, czy niechęci do danej osoby. Kiedy wspominamy jakieś doświadczenie i mamy za złe komuś co nam zrobił to znak, że nie przebaczyliśmy całkiem. Nie ma znaczenia czy krzywda została naprawiona czy nie i czy ta osoba otrzymała karę czy nie. Sama pamięć o wydarzeniu jest szpilką która boli do czasu, aż pozwolimy jej odejść.
Mt 18,21-35 pisze:Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu.
Tyle razy trzeba wybaczać drugiemu człowiekowi, aż to wybaczenie stanie się faktem i za każdym razem znowu i znowu. Ta nauka jest z pozoru prosta, ale faktycznie wymaga sporo pracy.

Sam czasem przypominam sobie epizody z życia. Kiedyś przy tej okazji czułem napływ niesprawiedliwości, gniewu, wstydu czy inną formę cierpienia. Z tymi doświadczeniami które przepracowałem nie mam już tego problemu. Kiedy przypomnę sobie coś co się wydarzyło, akceptuję to bo itak nie mogę nic z tym zrobić. Jaki jest więc sens wciąż się tym zadręczać.

Najgorzej jest jednak wybaczyć "na żywo". Czyli wtedy kiedy obciążenie trwa i nasz kat stoi przed nami zadając nam ból. To coś co osiągają najbardziej wytrwali na drodze miłującej dobroci. By wybaczyć swemu oprawcy to co zaraz zrobi lub co właśnie robi. Nie ważne czy chodzi o trudną drogę którą przeszedł Jezus czy o nasze doświadczenia kiedy ktoś używa przeciwko nam niepochlebnej nam argumentacji. Czasem może przeinaczenia faktów lub krzywdzącego odbioru sytuacji.

Nikt nie musi przebywać drogi vipassany i trudnego 10 lub może więcej dniowego kursu. Dróg jest wiele, a osobiście im więcej czytam książek z różnych dziedzin rozwoju tym bardziej zauważam podobieństwa. Bardzo proste są medytacje Małgorzaty Mostowskiej i je polecam.
Jeśli wszyscy jesteśmy małymi kroplami wody a Źródło / Bóg jest oceanem czy być może wszystkimi oceanami to miłująca dobroć tym bardziej zyskuje na znaczeniu. Kochaj bliźniego swego jak siebie samego i jak mówi Ajahn Brahm odwracając słowa: kochaj siebie samego jak bliźniego swego. Miłość jest uniwersalnym lekiem, lecz występuje ona w swej czystej formie kiedy człowiek uwolni się od swoich własnych kotwic i przywiązań i wybaczy. Można kochać dla dobra innych lub po to by samemu na tym nie stracić. Kiedy człowiek otworzy czakrę serca (mówiąc po wschodniemu) lub serce samo w sobie (mówiąc bardziej po zachodniemu) to dostrzec może piękno tam gdzie inni go nie dostrzegają. Ja uważam, że warto, ale co komu po drodze, niech bierze.
Nie sztuką jest nie popełniać błędów, ale sztuką jest wyciągać z nich wnioski i nie powielać ich.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Medytacja”