Michael Newton - Przeznaczenie dusz - Tom 2 : Czy zwięrzęta mają duszę?

Jaką literaturę polecacie? Tytuł i krótki opis co wam dało przeczytanie takiej książki.
Awatar użytkownika
szczypiorek
Posty: 97
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56
Lokalizacja: Cebulandia

Przeznaczenie dusz pisze:„Czy wierzy pan, że koty mają dusze?" [,,,] Spośród wszystkich, z jakimi się stykam, miłośników zwierząt na całym świecie, zainteresowanych tą kwestią, najbardziej muszę mieć się na baczności wobec właścicieli kotów. Powiedziałem wtedy na Manhattanie tej kobiecie, że ponieważ nigdy nie poddałem hipnozie żadnego kota, nie potrafię stwierdzić, czy mają one dusze. [...] Światowe religie od dawna rozważają problem posiadania przez zwierzęta duszy. Religie Wschodu, takie jak judaizm, głoszą iż dusze zwierzęce nie różnią się niczym od ludzkich. Na gruncie judaizmu istnieje jedynie rozróżnienie poziomów egzystencji duszy, zgodnie z którym najniższy zajmują zwierzęta, a najwyższy ludzie. Muzułmanie utrzymują, iż wprawdzie każde zwierzę ma duszę, jednakże nie nieśmiertelną, ponieważ nie potrafi ono dokonywać racjonalnych wyborów pomiędzy niebem a piekłem. Natomiast religie chrześcijańskie rezerwują wieczną duszę wyłącznie dla istot ludzkich. Właściciele zwierząt, którzy nawiązują z nimi bliski kontakt, wysyłają w kierunku swych ulubieńców duże ilości własnej duchowej energii. Stworzenia odwzajemniają to na rozmaite sposoby, zależnie od rodzaju zwierzęcia i jego osobowości. Czy świadczy to o posiadaniu przez nie duszy? Wiemy, że zwierzęta myślą, lecz nie mamy pewności co do stopnia zaawansowania ich procesów myślowych. Psy są opiekuńcze, koty zaradne, zaś delfiny dysponują złożonym wzorcem mowy. Czy jednak zdolność do swoiście rozumnego myślenia stanowi kryterium posiadania przez zwierzęta duszy? Każdy, kto hoduje jakieś ulubione zwierzę, powie wam, że ma ono zindywidualizowaną osobowość, a także zdolność doznawania uczuć, czy nawet odgadywania życzeń swego właściciela. Wiemy, iż zwierzęta potrafią pocieszyć nas, kiedy stracimy kogoś bliskiego albo jesteśmy chorzy. Nasi ulubieńcy, obdarzając nas bez zastrzeżeń swym towarzystwem i miłością, poprawiają nam nastrój i wpływają korzystnie na nasze zdrowie. Tym, którzy uważają, iż zwierzęta są obdarzone tylko zdolnością odczuwania i kierują się wyłącznie instynktem, odpowiedziałbym że skoro są one zdolne do percepcji myślowej, to tym samym w pewnym stopniu posiadają zindywidualizowaną energię. Moi pacjenci twierdzą, iż każde zwierzę przynależy do swej własnej, swoistej kategorii energii intelektualnej i przeto ludzkie dusze nie poruszają się w górę i w dół drabiny bytów, od jednej formy do innej. Te cząstki energii rozpościerają się od skomplikowanych form życia, jak w przypadku szympansów, do zupełnie prostych struktur. Pomimo faktu, iż moi pacjenci wykluczają możliwość transmigracji, być może wszelka materia organiczna i nieorganiczna jest ze sobą powiązana w celowy sposób i wysyła w kierunku Ziemi wibrującą energię. Pacjenci, którzy w świecie dusz utrzymują związki z rozmaitymi zwierzętami, mówili mi, że istotnie wszystkie one posiadają pewien rodzaj duchowej energii. Nie są podobne do dusz ludzkich, a także różnią się od siebie nawzajem. Słyszałem, iż po śmierci tych zwierząt ich energia „egzystuje w sferach innych niż te, w których przebywają dusze ludzi". Dla osób w stanie hipnozy, sfery oznaczają przestrzenie, z których każda posiada swoje specyficzne wzorce i funkcje. W mojej praktyce zetknąłem się z wieloma relacjami dotyczącymi dusz zwierzęcych w świecie dusz. Dobrą ilustrację stanowi poniższy przykład, opowiedziany przez pacjentkę o imieniu Kimoye.
Przykład 50
[...]
P. - Mam psa i kota, a także konia. To moi ulubieńcy z ostatniego życia.
Dr N. - Czy one po prostu zjawiają się na twoje życzenie?
P. - Nie, muszę je przywoływać, ponieważ na codzień nie mieszkają w naszych przestrzeniach, a ja nie mogę udać się do miejsca ich pobytu. Przyprowadza mi je Opiekun Zwierząt. Nazywamy ich tropicielami.
Dr N. - To znaczy, że taki tropiciel musi znaleźć twoje dawne zwierzę, a nie jakieś stworzone przez ciebie z energii, jak rośliny w twoim ogrodzie?
P. - Tak jest.
Dr N. - Kimoye, czy zwierzęta mają dusze?
P. - Tak, oczywiście, że mają, ale rozmaitych rodzajów.
Dr N. - Jaka jest różnica między duszami zwierzęcymi a ludzkimi?
P. - Dusze wszystkich żywych stworzeń mają odmienne... właściwości. Dusze zwierzęce posiadają mniejsze cząstki energii... mniejszych rozmiarów i mniej złożone niż ludzkie.
Dr N. - Jakie są, wedle twej wiedzy, inne różnice pomiędzy duszami ludzi i zwierząt?
P. - Oprócz rozmiarów i możliwości, najważniejszą różnicą jest to, że zwierzęce dusze nie są kierowane przez jaźń. W przeciwieństwie do naszych, nie są owładnięte przez indywidualne problemy. Poza tym akceptują swoje środowisko naturalne i wtapiają się w nie, zamiast walczyć o jego opanowanie, jak to czynią istoty ludzkie, (przerywa, po czym dodaje) Możemy się tego od nich uczyć.
Dr N. - Mówiłaś, że dusze zwierząt mają w świecie dusz swoje własne terytorium. Jak w takim razie możecie kontaktować się z nimi, nawet z pomocą Opiekuna? P. (skonsternowana pytaniem) - Na Ziemi dysponują energią czuciową, tak jak my... ich fizyczna egzystencja jest podobna do naszej... więc czemu także mentalna nie miałaby...?
[...]
Dr N. - Czy to znaczy, że kot nie może transmigrować do wyższej formy życia, a istota ludzka nigdy nie spadnie w przyszłym życiu do formy niższej i nie wcieli się na przykład w kota?
P. - Właśnie. Energia jest tworzona i przeznaczona dla określonych form fizycznych i mentalnych.
Dr N. - Jak sądzisz, dlaczego tak się dzieje?
P. (śmieje się ze mnie) - Nie mam najmniejszego pojęcia o tutejszym wielkim planie, wiem tylko, że nie należy mieszać ze sobą różnych rodzajów dusz.
Dr N. - Powiedz mi, Kimoye, czy dusze twych ulubionych zwierzaków przebywają w grupach, takich jak twoja własna grupa dusz?
P. - Jak mówiłam, nie chodzę do ich miejsc pobytu. One nas tam nie wzywają. Nie potrafię ci niczego powiedzieć o tych obszarach, z wyjątkiem tego, co usłyszałam od Opiekuna Zwierząt, a mianowicie, że istnieje tam generalny podział na grupy lądowe, powietrzne i wodne.
Dr N. - Czy w świecie dusz między zwierzętami są jakieś związki?
P. - O ile się orientujemy, wieloryby, delfiny i foki trzymają się razem, podobnie jak wrony i sokoły czy konie i zebry - te rodzaje istot. Zasadnicze podobieństwa gatunkowe wytwarzają u zwierząt powiązania ze zbiorowością, w które nie mamy wglądu - a przynajmniej ja nic o nich nie wiem.
[...]
Dr N. - Czy potrafiłabyś wymienić różnice między duszą ziemskiego domowego zwierzęcia a duszą zwierzęcia dzikiego?
P. - Myślę, że tak. Jak powiedziałam, dusze zwierzęce są daleko mniej skomplikowane niż ludzkie. Dusze zwierząt domowych potrafią rozszerzyć na nas miłość i uczucia, których potrzebujemy. Dusze dzikich zwierząt nie skupiają się tak na tym i w ogóle niezbyt dobrze nas rozumieją. Większości takich dusz nie można do niczego zmusić - i nie powinno się tego robić tylko z tej racji, że zamieszkujemy to samo środowisko.
Dr N. - Czy uważasz, że dzikie zwierzęta bardziej potrzebują wolności?
P. - Może i tak, ale duszom wszystkich żywych istot - a zwłaszcza naszym - potrzebna jest wolność wyrażania siebie. Co do dusz zwierząt domowych, to są one bardziej skłonne do zrezygnowania z części wolności i związania się z ludźmi, w zamian za otrzymywaną od nich miłość, sympatię i ochronę. W fakcie posiadania zwierząt jest pewna symetria.
Dr N. - Kimoye, to zabrzmiało tak, jak gdyby jedynym zadaniem zwierząt na Ziemi było służenie ludziom.
P. - Jak już ci powiedziałam, to jest wzajemna wymiana korzyści. Ci spośród nas, którzy na Ziemi kochają zwierzęta, wierzą iż w pewnym stopniu możemy się z nimi porozumiewać. Gdy wracamy do świata dusz i spotykamy tam ponownie naszych ulubieńców - podobnie jak my, w czystym stanie duchowym - staje się to jeszcze bardziej oczywiste.
Dr N. - Czy w świecie dusz wszyscy żywią wobec dusz zwierzęcych uczucia podobne do twoich?
P. - Wielu nie podziela mojej miłości do zwierząt. Mam tu przyjaciół, którzy nie życzą sobie w ogóle wchodzić w interakcje z energią zwierzęcą, mimo iż kilku z nich na Ziemi było związanych ze zwierzętami.
Również regresje Calogero i regresje AUM oraz inne hipnotyczne z którymi się spotkałem mówią o tym, że zwierzęta mają duszę. Nawet były ciekawe badania na temat odczuwania uczuć przez zwierzęta z książki "Duchowe życie zwierząt".
Czy więc można znęcać się nad zwierzętami i uniknąć rezultatów karmicznych z tym związanych? Na to pytanie to już każdy powinien sobie odpowiedzieć indywidualnie. Kochasz jedno zwierzę, a drugiemu odbierasz życie. Jednak każdy przechodzi swoją drogę ewolucji systemu myślenia i za błąd uważam narzucanie poglądów.

Kiedyś słyszałem określenie od weganina: "Zabiję wszystkich którzy jedzą mięso" albo, że siłą należy nawracać ludzi na weganizm. Kiedyś zostanę weganinem jak już osiągnę wyższy poziom w wegetarianizmie i mam nadzieję, że wtedy nie utracę empatii dla innych ludzi, nawet jeśli ich poglądy będą inne niż moje.

Pamiętam koguta w młodości którego bała się ciotka. Ja podpuszczałem go do tego stopnia, że raz nawet stracił pióro (tak się wystraszył) ale nigdy mnie nie zaatakował. Później było mi żal, że tak się wobec niego zachowywałem.

Kilka lat temu wracałem z ciężkim plecakiem, będąc po przejściu 10km zaatakowało mnie dwoje psów szczekając na mnie jak oszalałe. Tak byłem wściekły, że wydarłem się z całych sił na nie i jeden pies aż zaskomlał i ze spuszczonymi ogonami oba uciekły. Czy zwierzęta mają uczucia? Zdecydowanie je mają, choć może nie na tak skomplikowanym poziomie jak ludzie.

Samo łapanie much w rękę i wynoszenie ich żywych na dwór pokazuje jak spokojna energia płynąca w rękach ułatwia złapanie takiej muchy. Im się bardziej uspokoisz tym łatwiej złapiesz muchę zmylając w pewien sposób jej naturalny instynkt do ucieczki.

Jeśli z gniewiem w sercu podejdziesz do zwierzęcia to ono z całą pewnością wyczuje tę energię i może w formie protestu zrobić ci krzywdę.

Raz głaskałem moją kotkę i pojawiła się jakaś myśl w mojej głowie jakbym zabierał jej energię. Kotka natychmiast mnie ugryzła, był to odruch i za chwilę sama jakby nie wiedziała czemu się tak zachowała. Po reprymendzie nie zrobiła tego więcej, a ja zawsze już uważam na to co myślę i w jej obecności skupiam się na czystej intencji moich myśli.

Od zwierząt wiele można się nauczyć. Człowieka łatwo jest oszukać, ale zwierze wyczuje intencję człowieka.

Moim zdaniem zwierzęta i ludzie mają cząstkę boską bo wszystko pochodzi z energii absolutu czyli Źródła, Boga Ojca czy Wyższej Świadomości. Nawet oświecenie jest przejściem na wyższy stan duchowy, ale nie jest końcem ewolucji, a tylko jej elementem.

Uważam, że dusza ewoluuje czyli nie można cofnać się w ewolucji z bytu bardziej rozwiniętego do niższego (chyba, że zaczynając od nowa co sugeruje jeden z tomów Rozmów z Bogiem). Jednak nadal uważam, że szacunek dla wszelkiego istnienia jest kluczowy do lepszego zrozumienia siebie.

"Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili"
Jedna z gnostyckich ewangelii mówi, że to były słowa o traktowaniu zwierząt. Warto mieć to na uwadze.

Tak by nikt nie zrozumiał mnie źle. Nie uważam złego traktowania zwierząt za właściwe, ale nie uważam też narzucania swoich myśli czy ideałów za właściwe. Każdy ma swoje własne sumienie i zgodnie z nim ma prawo podążać przez życie kierując się swoimi ideałami. Jak chcesz by tobie czyniono tak i ty czyń innym. Chociaż nie jestem ideałem i zdaję sobie sprawę, że w życiu nie zawsze czyniłem ludziom tak jak chciałbym by mi czyniono. Wiele razy potykałem się i upadałem co jest normalnym procesem uczenia się. Dlatego nie chcę odbierać innym możliwości przejścia swoich doświadczeń z wszystkimi tego konsekwencjami.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Książki”