O reinkarnacji w kontekście religii

Awatar użytkownika
Oskar
Administrator
Posty: 244
Rejestracja: 30 maja 2019, 19:15
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

O reinkarnacji w kontekście religii.

Czy pomówisz ze mną o reinkarnacji?

Jasne.

Wiele religii utrzymuje, że doktryna reinkarnacji jest błędna, że mamy tylko jedno życie tutaj, jedną szansę.

Wiem. Ale to nie jest tak.

Jak mogą się mylić w sprawie tak istotnej? Jak mogą nie znać prawdy o rzeczy tak podstawowej?
Musisz wiedzieć, że ludzie wyznają religie oparte na strachu, głoszące Boga, którego należy czcić i bać się.

To właśnie strach sprawił, że społeczeństwo Ziemi przekształciło się z matriarchatu w patriarchat. To strach spowodował, że ludzie stawali się posłuszni kapłanom wzywającym ich do “prostowania swych ścieżek" i “zważania na głos Pana". To dzięki niemu kościoły umacniały i powiększały swoje szeregi.

Pewien kościół twierdził nawet, że Bóg cię ukarze, jeśli nie będziesz chodził co niedzielę na msze. Nie-chodzenie do kościoła uznano za grzech. Nie do kościoła w ogóle. Trzeba było chodzić do tego jednego konkretnego kościoła. Gdy poszło się na mszę do kościoła innego obrządku, również popełniało się grzech. Stanowiło to próbę ustanowienia kontroli za pomocą strachu. Zadziwiające jest to, że to zadziałało. Wciąż działa, jak diabli.

Bogu nie przystoi przeklinać.

Ja nie przeklinam. Stwierdziłem fakt: “działa jak diabli".

Ludzie zawsze będą wierzyli w diabły, w piekło i w Boga, który ich na nie skazuje, tak długo, jak będą przypisywać Bogu cechy ludzkie – bezwzględność, mściwość, samolubność i brak litości.

W dawnych czasach ludzie nie potrafili sobie wyobrazić Boga, który wzniósłby się ponad to wszystko. Dlatego zaakceptowali nauki licznych kościołów nakazujące bojaźń Bożą.

Wyglądało to tak, jakby ludzie nie dowierzali, że sami z siebie mogą być dobrzy i postępować słusznie. Dlatego musieli stworzyć religie głoszącą gniewnego, karzącego Boga, aby trzymać siebie w ryzach. Zaś idea reinkarnacji wprowadzała zamęt.

Jak to? Co groźnego kryła w sobie ta doktryna?

Kościół upominał: “bądźcie grzeczni, bo inaczej...", a tu zjawiają się zwolennicy reinkarnacji mówiący: “Będziecie mieli jeszcze jedną szansę potem, i następną. I jeszcze więcej. Więc się nie martwcie. Zróbcie, co w waszej mocy. Nie umierajcie ze strachu. Przyrzeknijcie sobie, że się poprawicie i już".

Oczywiście, wczesny kościół nie mógł na to pozwolić. Dlatego wykonał dwa posunięcia. Najpierw potępił doktrynę reinkarnacji jako heretycką, a następnie ustanowił sakrament spowiedzi. Spowiedź załatwiała to, co obiecywała reinkarnacja. To znaczy, dawała wiernym kolejną szansę. Zatem powstał układ, w ramach którego Bóg karał ciebie za twoje występki, chyba że się z nich wyspowiadałeś. Wówczas mogłeś poczuć się bezpieczny, bo wiedziałeś, że Bóg wysłuchał twojej spowiedzi i odpuścił ci twoje grzechy. Owszem. Ale tkwił w tym pewien haczyk. Rozgrzeszenia nie mógł udzielić ci bezpośredniego sam Bóg. Musiało ono wyjść od kościoła, a księża ustalali “pokutę", która należało odprawić. Zwykle były to modlitwy, których zmówienia wymagano od grzeszników. Więc miałeś już dwa powody, aby nie występować z kościoła.

Spowiedź okazała się tak mocną kartą przetargową, że wkrótce grzechem ogłoszono niechodzenie do spowiedzi. Trzeba się było wyspowiadać przynajmniej raz w roku. Gdy tego nie dopilnowano, dawano Bogu kolejny powód do złości.

I tak mnożyły się nakazy – przeważnie arbitralne i kapryśne – ustanawiane przez kościół, a każdy z nich wsparty był groźbą wiecznego potępienia, chyba że winę wyznawano. Wówczas uzyskiwano Boskie przebaczenie i w ten sposób unikano zatracenia.

Neale Donald Walsch - Rozmowy z Bogiem tom 3, rozdział 7

ODPOWIEDZ

Wróć do „Reinkarnacja”