obrazy w medytacji

Tekstowe opisy medytacji, wizualizacji, itp., jak również materiały audio, video lub online na temat w/w praktyk.
Hanabi95
Posty: 4
Rejestracja: 14 sie 2019, 14:13

Nie udało mi się odnaleźć na forum podobnego tematu, więc postanowiłam założyć go w tej zakładce. Jeśli się mylę, proszę, poprawcie mnie C:

Ostatnio przez kilka dni podczas medytacji miałam ten sam widok; to znaczy rozwijające się liście jakiejś rośliny/ roślin, zmieniające swoje barwy przez wszystkie odcienie zieleni, które zostawały wypierane przez wszystkie odcienie fioletu, i znów zieleń, fiolet... Do dziś zastanawia mnie, co to mogło oznaczać.
Dodam, że regularne medytacje praktykuję dopiero od 2 miesięcy, choć po trochu praktykuję medytowanie od końca 2017. (Zwykle podczas medytacji widzę, słyszę, czuję smak, odczuwam dotykiem jak i węchem poszczególne rzeczy wokół mnie. Czasem jest to tak silne, że całkiem odpływam, a czasem nie wizualizuje mi się kompletnie nic.)
PozaCzasemPL
Posty: 10
Rejestracja: 20 kwie 2020, 14:10

Witaj.
Z wizjami w medytacji jest jak ze snami: niby są jakieś senniki, ale i tak w końcu to Ty jesteś najbardziej kompetentną osobą do interpretacji swoich wizji.
Wszystko co dociera do nas z "tamtej strony" jest przekazywane przez pośrednika - nasz świadomy umysł. I to w świadomym umyśle następuje tłumaczenie duchowego przekazu na coś, co już znasz, co może ci coś mówić, co możesz zrozumieć. A że umysł jest Twój, więc Twoje są też symbole które widzisz. Dlatego przekazywane przez innych tłumaczenia Twoich wizji mogą nie być trafione. Ty masz tu największe kompetencje. Odpowiedzi szukaj w swoim sercu, swojej intuicji, czy jak to jeszcze nazywasz. Może to wymagać trochę wprawy, ale jest do zrobienia.

Pozdrawiam serdecznie.
Tomek
https://pozaczasem.pl
Bądź swoim własnym Mistrzem!

regresje, channeling, budzenie duszy
Awatar użytkownika
szczypiorek
Posty: 48
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56

Obrazy widziane w medytacji są odpowiedzią umysłu na to czego nie potrafi przetworzyć. Sama medytacja po długiej regularnej praktyce jest jak spokojne jezioro pełne krystalicznej wody. Z rzadka pojawiają się małe fale na powierzchni jeziora wywołane upadającą kroplą rosy, będącej myślą. Początkowo jednak doznania są bardzo wyraźne i silne. Umysł nie przywykł jeszcze do przetwarzania takich doznań i nie wie co zrobić. Z czasem mogą pojawiać się obrazy przyszłe lub przeszłe i to jest normalne. Można je obserwować, ale nie należy ich zatrzymywać pozwalając im odpłynąć. Medytacja jest jak oczyszczanie zabrudzonego lustra. Początkowo pojawiające się obrazy, wizje i doznania są bardzo chaotyczne i zanieczyszczone wewnętrznym niepokojem albo nawet stanem niesamowitego i bardzo przyjemnego uniesienia. Później bywa, że to już nie wraca i człowiek bardzo chce by wróciło. To też należy odrzucić. Wszystko jest jak fala która przychodzi, trwa chwilę po czym przemija. Nie ma nic trwałego, ani drugiego takiego samego obrazu w medytacji. Nie przywiązuj się zbyt mocno do wizji. Ciesz się chwilą kiedy przychodzą. Czasem może przyjść coś nieprzyjemnego czego nie chcesz obserwować. Pamiętaj, że to też przeminie. Na vipassanie ludzie zostają sami z własnym chaotycznym umysłem i uwierz mi przychodzą wizje piękne i takie których nie chcesz widzieć. Myśli kotłują się i rozchodzą ale jeśli wytrwasz w końcu pozostaje tylko czysta tafla pięknego jeziora. Mnisi buddyjscy w swoich wykładach opowiadają o sytuacjach gdzie inni mnisi pozostający na odosobnieniu widzieli osoby zmarłe lub słyszeli muzykę której nie było w okolicy. Równie dobrze można czuć smak, zapach i inne doznania. To jest całkiem normalne, ale samo w sobie nie jest celem medytacji. Pamiętaj, że i to przeminie. Czasem bywa, że medytacja wydaje się nieudana, bo nie ma w niej tego oczekiwanego doznania spokoju, albo nawet po jej zakończeniu nie ma silnej długotrwałej ciszy. To normalne i z tym nie należy walczyć. Oczekiwania zostawiamy przed medytacją w jej trakcie cieszymy się tym co przychodzi.

Powodzenia w praktyce :angelic-little: :angelic-whiteflying: :angelic-sunshine: :angelic-green:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Praktyki duchowe”