• Partnerzy

Podróże- Wcielenia- Czyli od Atlantydy do dziś

Twój pamiętnik online.

Wszystko tu jest w temacie! Nic nie jest off top!

Może to być narracja szukającego obudzenia, obudzonego lub osoby, która zaciekawiła się ruchem obudzonych. Dziś intuicja mi podpowiedziała to i tamto... albo wszystko co jest ważne, co przerobiłeś/zintegrowałeś/odkryłeś, co chcesz zachować, utrwalić. Może być to blog czasu realnego czyli każdego dnia wpis lub wpisy typu "jak mi się zachce/mam coś ważnego, to piszę jak nie to nie". Jeżeli spotkało Cię wydarzenie o którym nie masz z kim porozmawiać, aby to wyrzucić z siebie.

Tematy tutaj to ciekawostka z tego jak Ci zleciał dzień, choć pewnie wydaje Ci się, że nikogo to nie obchodzi, ale co tam, samo napisanie tego działa relaksująco...

Zachęcam wszystkich do pisania swojego bloga z poziomu serca i komentowania blogów innych. Nowy temat w tym dziale to Twój nowy Blog.
Awatar użytkownika
LukeSkywalker
Posty: 18
Rejestracja: 14 cze 2019, 09:57

Podróże- Wcielenia- Czyli od Atlantydy do dziś

Post autor: LukeSkywalker » 15 gru 2019, 14:57

Takim bodźcem który pokazał mi że we mnie jest odpowiedz były pewne wydarzenia które z kolei pokazały że ktoś wyraźnie nie chciał abym poznał siebie. Tak więc czując silną potrzebę poznania siebie z wiedzą że tam są odpowiedzi wyruszyłem wraz z opiekunem na poszukiwanie wiedzy. Po jakimś czasie zauważyłem że medytacje oraz sny kiedy je połączę w całośc tworzą chronologiczną historię. Na dodatek nawet te sny które miałem w dzieciństwie tworzą coś chronologicznego. Najciekawsze jest to że ma to wszystko odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Tak więc jedna medytacja ukazała że miałem żonę oraz dziecko. Dopiero potem zrozumiałem że są to czasy kiedy Egipt jesszcze nie istniał. Poczułem miłosc i radośc ale potem energię straty taka jaka ludziom towarzyszy na pogrzebach. Zrozumiałem że zostali mi odebrani. Dopiero potem zobaczyłem że zgineli w czasie ataku.
Spora częsc uciekła w tym ja. Na łono natury ponieważ kolejny sen ukazał że wyszedłem z domku ciesząc się naturą i dookoła mnie wyrastały natychmiast kwiaty. Jakby ktoś ich wzrost i kwitnięcie przyspieszył tysiac razy. A ja się cieszyłem kochałem je i traktowałem ich jak dzieci wiedząc że tam mieszkają pewne istoty. Potem zjawiły się drapieżniki co wszystko zniszczyły a następnie przybyła policja twierdząc że to ja jestem winny tego zniszczenia i mnie zabrali. Tutaj najprawdopodobniej chodzi o to że atakujący mnie znaleźli a dokładniej zwiadowcy. Dokonali sabotarzu mojego miejsca zadomowienia się a następnie przybyły inne istoty które postanowiły mnie zabrac. Nie nie rozpaczałem po smierci żony i dziecka. Chyba musiałem wiedziec ze smierc nie istnieje.

Następnie obudziłem sie w jakimś budynku. Byłem na klatce schodowej takiej jak wblokach są i widzę że w połowie tych schodów są drzwi. Było to trochę dziwe bo nigdy czegoś takiego nie widziąłem ale przeszedłem przez nie zobaczyc co tam jest a była tam następna klatka schodowa. Nagle z góry przyszła pielęgniarka a kiedy mnie zauważyła podniosła alamr krzycząc że pacjent się wydostał. Nie wiedzac o co chodzi ani nie zastanawiajac sie zaczynałem uciekac. Po drodzę widziałe m
Nauczycieli którzy wmawiali dzieciom od małego bzdury ucząc tak zwanego życia niczym mówiąc jak mają życ
Szefów prezesów którzy szukali niewolników pod przykrywką ,, pracownika ,,
Obywateli czyli zwykłych ludzi którzy byli tym wszystkim zmęczeni pracą domem. Pocieszali siebie że takie jest życie że nic z tym nie zrobimy. Chcąc sie zrelaksowac namawiali się nawzajem do picia alkoholu i palenia tytoniu poniewaz wmawiali sobie ze to rozluznia odpręża
Stworzono zabawy aby odwrócic uwagę od tego co dzieje się naprawdę
Polityków którzy za kurtyną chlali gorzołę a przed ludzmi odstawiali sceny jakie znamy dzisiaj.
Policjantów króży wcale nie byli dla ludzi i nie pilnowali prawa. Pełnili rolę strażników tego więzienia.
Psychologów którzy wmawiali i tworzyli choroby psychiczne jak depresja i inne aby nazwac stan wyczerpania psychicznego i emocjonalnego wynikającym z tak zwanego życia jaki toczyłsięw tym budynku.
Szefów prezesów dyrektorów będącym prawdziwymi strażnikami tego budynku
Księży którzy mówili że to wszystko jest dobre że trzeba to kochaca sami święci nie bedac.

Dopiero potem zrozumiaem że tworzy się tutaj jakis eksperyment. Poczatki sytemu jaki znamy dzisiaj. Hodowanie ludzi. Dawanie im jedzenia picia i obserwacja co sę z nimi dzieje jak zmieniają swoje myslenie.

W którymś momencie zabłądziłem i trafiłem do miejsca w którym była osoba postawiona najwyżej i zarządzająca tym eksperymentem. On jak i dyrektorzy prezesi byli ubrani w garnitury i pilnowali tego wszystkiego. Pilnowali tej psychicznej manipulacji.

Potem obudziłem się na taśmie produkcyjnej. Tak jak dzisiaj w pracy ludzie stoją przy taśmiach tak samo tam. Tylko na tej taśmie bylismy my ludzie i przy tej taśmie stali inni ludzie. Ocknąłem się nieco wcześniej a własciwie chyba ktoś mnie ocknął. Ta istota ukazała sięjako agent z gry komputerowej Splinter cell kto grałten bedzie wiedział kto to jest Sam Fisher. Zobaczyłem że się rozwiązał i zawołałem
Fischer co ty robisz ?
Ciii. rzucił mi nóż i rzekł ,, rozwiąz się i uciekaj ,,

Dyskretnie się rozwiązałem i wyskoczyłem obok jakiegoś pracownika. Ponownie uciekając. Agenta który mi pomógł straciłem z oczu uciekł w swoją stronę. Mi udało się znaleśc wyjście i odleciałem niczym superman. Z góry widziałem że był to przeogromny budynek kilkupiętrowy wielkości miasta położony na środku pustyni. Klimat przypominał ten afrykański lub mezopotamski .
Myśle ze tutaj mozna to wziąsc dosłownie że faktycznie był taki budynek takie labolatorium. Znamy to skąds. Ludzie produkowani na taśmie. Ludzio klony. Ludzie manipulowani genetycznie. Znamy to. Ale pamiętajmy nie tylko Anunnaki tworzyli. Była wykonywana cała masa eksperymentow

Co się działo dalej ?

Następny sen wykazał że najprawdopodoniej trafiłem do Egiptu. Podziwiając budynki zacząłem szukac co się stało. Próbowałem się w tym wszystkim odnaleśc. Swiatynie i piramidy które juz istniały oczywscie przykuły moją uwagę ale bardzej chciałem odnaleśc odpowiedz co się własnie stało. I sen wykazał że najprawdopodobniej zbudiłem się w tunelach pod sfinksem. Tam znalazła mnie pewna istota. Najprawdopodobniej Marduk ponieważ kolejny sen byłtaki że ktoś się mnie zapytał ,, W starożytności był Marduk a teraz ???,, No i wcześniej jak zbugiłem się w tunelach. A Marduk jest w jakiś sposób powiązany ze Sfinksem dlatego taki wniosek.
Zostało mi wytłumaczone co się właśnie stało. Że zostaliśmy zaatakowani. I dostałem wybór. Walczyc godnie o ludzi i planetę lub uciekac i życ w strachu. A ponieważ kochałem to miejsce i wciaz kocham do dzis postanowiłem że nie mozna dopuscic do przejęcia tej planety.
Założyłem zbroję straznika kaptur. Powstawały tajne organizacje takie jak bractwo węża. Głosiły one duchową wolnośc cos jak dzisiejsi kapłani. Była też kasta wojowników w którym ja min należałem do niej. Zwiedzając egip i światynie czułem że spora jej częśc powstałą zanim powstał egipt. A w środku była energia nie z tego świata. Wywnioskowałem że niektóre z nich zostały zbudowane przez bogów czyli istoty pozaziemskie. Kiedy wczytałem się w aurę takiej świątyni ukazał się mężczyzna bardzo bardzo wysoki spokojnie bym rzekł że na 4-5 metrów. Umięsniony wysportowany z długa brodą o niesamowicie grubym głosie.
Zwiedzałem podziwiając swiątynie z szacunkiem dla bogów. Gdyż w końcu tajne organizacje powstały z ich inicjatywy. Bractwo węża założył Enki. W egipcie znany jako Ptah. A mnie znalazł Jego syn Marduk znany jako Amon.
Giza była najwazniejszym świętym miejscem w Egipcie. Coś jak Mekka dla arabów i ziemia swieta dla chrześcijan. Wszystko precyzyjnie zaplanowane.

W miedzyczasie zobaczylismy że eksperyment wydostał się z budynku na zewnątrz. Było widac to po ludziach którzy nagle zaczęli się inaczej zachowywac. Zaczeli nieszanowac siebie a innych traktowac jak niewolników. Zaczeli byc zawisci i nienawidziec. Pojawiła się przemoc i pierwsze przestępstwa. Trudno było nam rożróżnic kto był klonem wyprodukowanym na taśmie a kto człowiekiem. A kto został jedynie zmanipulowany genetycznie.
Podczas gdy nazwijmy ich kapłani głosili wolnośc równośc i dobro my zajmowalismy się zwalczaniem przemocy. Ale nie mieliśmy juz rady. Wszystko zaczęło postępowac. Pożegnaliśmy się ze złotym wiekiem. Znowu ludzie nienawidzili zaczęli zniewalac podbijac i walczyc.
Zabrano się nawet za egipskich bogów. Nowym pokoleniom tłumaczono że to złe byty demoniczne przez co zostali zdegradowani do rangi demonów szatanów a ostateczny wyrok wykonał Salonom który Ich uwięził. Dzisiaj wiem że są wolni.

Zabrano się także za tajne organizacje. Coś co służyło ludzkości i głosiło duchową wolności stało się narzędziem wszelkiego zła. Dzisiaj znani są jako Iluminaci.

Ponieważ nic nie moglismy juz zrobic ja powędrowałem na daleki wschód gdzie stworzono sztuki walki oraz nauczyc się i dowiedziec co mozna zrobic jak to mozna naprawic co zle zrobiliśmy. Oraz też dlatego aby ludzie nie doświadczyli tego co doświadczylismy my. Wybrałem walkę wiec tego się trzymałem.
System który wydostał się z budynku oczywscie też ewoluował i wciąz jak widzimy ewoluuje. Powstawali królowie tyrani. Ludzie żyli w ciągłym strachu.
Nie wiem czy działo się cos w miedzyczasie. Wiem ze kolejnym przystankiem był klasztor shaolin. Tam własciwie poza murami nie wychodziłem na zewnątrz studiujac uwaznie.
Dlatego aby potem wcielic się jako japoński ninja.

Wchodzimy juz w czasy sredniowiecza. Był taki okres kiedy japonia była w stanie wojen domowych. Shogunowie ze soba walczyli podobnie jak dawniej chińczycy. Torturowali i atakowali wioski. Byłem chłopcem z 2 rodzeństwa oraz rodzicami. Wioska została zaatakowana pprzez wojsko jednego z shogunów. Zaczęli grabic gwałcic i rabowac co się da pod grozba oczywscie uznania shoguna za władcę. W tym ataku zgineli rodzice i rodzeństwo. Najprawdopodobniej poświęcili się w celu mojej motywacji i dalszego działania ale wtedy o tym nie wiedziałem.
uciekłem przed siebie. Padłem i następnie obudziłem się w jednym z klanów ninja. Przygarnięto mnie i podobnie jak wcześniej wytłumaczono o co chodzi. Myślę ze te wydarzenia byly ulożone poniewaz schodzimy tutaj ze skasowana pamięcią a do działania potrzebne są motywy. Zostalem wyszkolony i medytacja pokazała jak idę przed głównego przełożonego klanu. Jak w kosciele para mloda idzie przed ołtarz a dookoła są ludzie tylko tam byli inni czlonkowie klanu. Było to oficjalne pasowanie na wojownika.

Następnie przygotowywałem się do misji gdzie przybyło do mnie 2 wojowników
,, Zostałeś wybrany do tej misji ponieważ jesteś najlepszy i najlepiej się do tego nadajesz, Będziesz go szpiegowac i dowiedz się co planuje,,
Czułem się tak jak dzisiaj. Jakimś obserwatorem bo wiedziałem że to tak byc nie może.
Potem były sceny walki ale myslę ze to mozna pominąc. Walka kataną. Kusari gama. Shurikeny. Ninja też używali magii. Kiji kiri. Ale przede wszystkim w wiekszości byli to ludzie którzy własnie coś stracili. Nie byli zli i nie byli bandytami. Często pracowali jako podwójni agenci i umieli tak zrobic ze shogunowie nawazjem się pozabijali. Bronili ludzi czy tzw prostych obywateli.

Lecz w pewnym momencie zobaczyłem że chyba bierzemy się zle za to. Dlatego następne wcielenia były jako głównie naukowiec. Trzeba było jeszcze raz uwaznie przeanalizowac co się stało. Doszliśmy do wniosku że chwasta zawsze można wyrwac ale wyrosnie następny. CHodziło o to aby zlikwidowac i chwasty nie rosły juz nigdy.

Najprawdopodobniej zdecydowałem sie na krok który chyba żałuję do dziś. Czyli powrót do budynku do śródła systemu i eksperymetnu i próbowanie przemówic ludziom i otworzenie im umysłu. Inaczej mówiac zaatakowac system od środka jak szpieg.
Chyba przeliczyłem się ze swoimi możliwościami. To była misja samobójcza.

Goon
Posty: 18
Rejestracja: 30 wrz 2019, 22:57

Re: Podróże- Wcielenia- Czyli od Atlantydy do dziś

Post autor: Goon » 16 gru 2019, 21:15

Super. Przeczytałem wszystko i bardzo mi się podoba jak wyglądała Twoja droga tu na ziemi. Ciekawi mnie czy każda historia odnosi się do naszej rzeczywistości czy może też do innych płaszczyzn i Twoich jaźni. Podziwiam to że masz możliwość podróżowania po tym w medytacji i masz sny z tego poziomu. Mógłbyś rozwinąć sam koniec? Wydaje się interesujący, może bardziej niż sam sądzisz.
Mój osobisty blog na którym opisuję swoją drogę i przeżycia. Szczegółowy opis o czym będę pisał znajduje się na miejscu https://godrogado.blogspot.com/. Zapraszam też na instagram gdzie będę zamieszczał wpisy przy opublikowaniu nowego posta.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Blog”