Praca nad sobą w rozwoju duchowym

Awatar użytkownika
Oskar
Administrator
Posty: 245
Rejestracja: 30 maja 2019, 19:15
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

W jaki sposób pracujecie nad sobą, aby rozwijać się duchowo?

Są jakieś ćwiczenia do pracy nad swoją podświadomością?

Podzielcie się Waszymi metodami pracy nad sobą w rozwoju duchowym.
Awatar użytkownika
lukasz
Posty: 78
Rejestracja: 14 sie 2019, 10:01

Każdy inaczej widzi rozwój duchowy i każdy potrzebuje nieco innych metod stąd pytanie jest bardzo ciekawe i może paść wiele cennych informacji jak inni zechcą się podzielić swoimi przemyśleniami i doświadczeniami w tym temacie.

W jaki sposób pracuję nad sobą.

Medytuję od ponad 10 lat i prosta metoda koncentracji na oddechu i swoim wnętrzu przyniosła mi zmiany charakteru spadek napięcia i ogólne poszerzenie świadomości. Nie miewam w medytacji wizji czy podróży mentalnych dla mnie medytacja jest chwilą dla mnie takiego odprężenia i zregenerowania. Jeśli ktoś trenuje sport to praniczne oddychanie poprawia regenerację w sposób mocno odczuwalny.

Świadome oddychanie na pewno pomaga zapanować nad swoimi emocjami, co uważam za istotne w rozwoju duchowym. Osiągnięcie wewnętrznego spokoju jest jednym z celi w moim rozwoju duchowym Drugi cel to panowanie nad emocjami. Już nie chodzi o to, że w życiu napotykamy sytuacje, które oddziałują na najsłabsze punkt i mają na celu wywołanie emocji. Bardziej byłem skupiony na emocjach, których nie rozumiałem i nie miałem pojęcia skąd się biorą i czemu je odczuwam, które potrafiły sprawiać problemy. Najtrudniej jest zapanować nad emocjami tworzonymi przez kilka wcieleń bo są mocno utrwalone w podświadomości i pamięci komórkowej. Tutaj przydaje się praca z podświadomością poprzez tworzenie innego wzorca myślenia przy pomocy afirmacji. Wybór afirmacji nie jest taki oczywisty na pierwszy rzut oka najpierw trzeba ustalić jakie emocje lub schematy myślowe, które są programem wytworzonym np przez wiele wcieleń będą zastępowane tymi pozytywnymi i bardziej przydatnymi. Łatwo się mówi, że trzeba zmienić myślenie :D z własnego przykładu medytacja łagodziła emocje i one malały pojawiał się większy spokój ale trudniej było pozbywać się negatywnych schematów myślenia. Jeśli jest mała otwartość na ludzi, wycofanie problemy z samooceną i poczuciem własnej wartości to obraz siebie można poprawić przez afirmację kocham siebie, akceptuje, jestem bezgraniczną miłością, jestem kochany, uwielbiam siebie itp Są różne nagrania afirmacji na różne okazje z sugerowaną długością ile słuchać i powtarzać i to może się nie sprawdzić, że wystarczą trzy tygodnie bo nie ma reguły jak szybko zareaguje podświadomość i nie wiadomo jak silne są przekonania. Najlepiej stosować jak najdłużej i wracać jak się przerwie. Powyżej wspomniana afirmacja nie zadziałała u mnie na program walki, po niecałych dwóch miesiącach podświadomość była w tym samym miejscu co mnie zaskoczyło na sesji hipnozy regresyjnej. Afirmowanie kontynuuję dalej.
Cała zabawa polega na wyłapaniu programów i później to już nie jest takie trudne wystarczy być systematycznym i trzymać się afirmowania i tworzyć nowy lepszy program w umyśle.
Kolejną rzeczą bardzo przydatną jest pozbywanie się przekonań np kodeksu szlachetności z poprzednich wcieleń, że można zajmować się tylko szlachetnymi rzeczami ale pieniędzmi już nie można bo one nie są szlachetne. Można utknąć nawet i w pozytywnym programie, kiedyś się sprawdzał w prostszych czasach jak chodzono z mieczem, szlachetny wojownik miał rację bytu i może był potrzebny ale to już się nie przyda w takiej formie. Szczególnie w czasach w których pieniądz jest niezbędny a taki program nie szlachetny pieniądz i się nim nie zajmuje jest w stanie zablokować w życiu sferę materialną i tu potrzebna jest afirmacja, która wytworzy nowy program, że można żyć w obfitości, że pieniądz to energia i że można z nim żyć i się nim cieszyć i nawet się nim dzielić. Przykład innego programu czemu nie postępujecie szlachetnie i oczekiwanie z nim związane, że inni się zmienią. Jeśli to jest oczekiwanie względem osoby bliskiej i kochanej to spowolni ono rozwój tej osoby i dopiero pozbycie się tego programu może odblokować osobę do której są oczekiwania. Każdy ma swoje tempo. Tutaj przydałby się nowy program akceptacji czyjejś drogi i wyboru,oczekiwanie zmiany to też w pewnym sensie ingerencja w wolność drugiej osoby. To tyle w temacie programów i jak je kasować albo nadpisywać przy pomocy afirmacji.

Kolejna ważna rzecz dla mnie w rozwoju to palenie tego co nie służy i zamienianie tego na światło przy pomocy afirmacji Fioletowego Płomienia.

Medytacja pozbywania się światopoglądów i przekonań bo to też programy tworzone od dziecka a jeśli nie będzie żadnych programów można poznać swoje ja w formie czystej, jestem nikim i wszystkim :)

Poszerzanie świadomości poza holograficzną rzeczywistość jaką widzimy, nie wszyscy, są tacy co widzą więcej :) czyli afirmacja ten świat jest nieprawdziwy albo to wszystko jest snem, jak najczęściej w trakcie dnia jak patrzymy na rzeczywistość. Tak radzi wujek Osho jak się na prawdę obudzić.
Edyta
Posty: 11
Rejestracja: 11 lip 2019, 07:52

Z jakiś niewiadomych mi przyczyn słowa "rozwijać się duchowo" kłócą się z moim wnętrzem a czytając je czuję dyskomfort.
Byc może uważam że w ogóle zajmowanie się sferami ducha i głębia psychiki nie jest żadnym wspinaniem się na szczyt góry z którego patrzymy na innych z góry jako ci bardziej rozwinięci...
Raczej uważam że praca nad sobą w jakiejkolwiek kwesti ma na celu przedewdzystkim pozwolić nam samym i nnym zrobić z nas dobrych czułych wrażliwych spokojnych i szczęśliwych ludzi.
Metod jest wiele i choć cel wydaje się jasny to często umyka on na rzecz innych celów z którymi jest nam dobrze ale niekoniecznie ma to związek z dobrem obupolnym. Chęć zmieniania siebie czasem wyklucza akceptację dlatego dość istotne jest niezbyt poważne podejście do tego w jaki sposób pracujemy. Wolę traktować to jak zabawę bądź co bądź bez której moje życie było by niepełne.
Podstawa jest wiara. Wiara w coś więcej niż my sami wiara w Boga absolut duszę ducha lub w jakąkolwiek idee sięgającą poprzez nas poza nas.
"za horyzont pobiegłam za tobą, kim jesteś wiem.
Skradli serce, okryli żałobą... i dziś nie jesteś sobą.
To nie ty, to nie tak...
Proszę znajdź swoje Ja"
Vajana skarb oceanu 😘
Awatar użytkownika
lukasz
Posty: 78
Rejestracja: 14 sie 2019, 10:01

Edyta pisze: 17 lis 2019, 18:26 Z jakiś niewiadomych mi przyczyn słowa "rozwijać się duchowo" kłócą się z moim wnętrzem a czytając je czuję dyskomfort.
Byc może uważam że w ogóle zajmowanie się sferami ducha i głębia psychiki nie jest żadnym wspinaniem się na szczyt góry z którego patrzymy na innych z góry jako ci bardziej rozwinięci...
Raczej uważam że praca nad sobą w jakiejkolwiek kwesti ma na celu przedewdzystkim pozwolić nam samym i nnym zrobić z nas dobrych czułych wrażliwych spokojnych i szczęśliwych ludzi.
Metod jest wiele i choć cel wydaje się jasny to często umyka on na rzecz innych celów z którymi jest nam dobrze ale niekoniecznie ma to związek z dobrem obupolnym. Chęć zmieniania siebie czasem wyklucza akceptację dlatego dość istotne jest niezbyt poważne podejście do tego w jaki sposób pracujemy. Wolę traktować to jak zabawę bądź co bądź bez której moje życie było by niepełne.
Podstawa jest wiara. Wiara w coś więcej niż my sami wiara w Boga absolut duszę ducha lub w jakąkolwiek idee sięgającą poprzez nas poza nas.
Może masz wcielenia jako kapłanka i doznałaś rozczarowań związanych z tym terminem? Religia też oferuje pewien "rozwój duchowy" i też często stoją na "szczycie". Czemu zakładasz patrzenie z góry? W rozwoju nie ma lepsi gorsi. Możesz zdobywać szczyty jakie chcesz, po co się ograniczać?
ODPOWIEDZ

Wróć do „Rozwój duchowy”