Prawo przyciągania

Timoteo
Posty: 8
Rejestracja: 02 lip 2021, 12:23

Prawo przyciągania działa zawsze, manifestujemy to czym emanujemy, więc nie zawsze jest to zgodne z tym czego chcemy czy pragniemy. Jeśli czujesz pustkę a marzysz o bogactwie, to przyciągniesz brak. :)
Awatar użytkownika
szczypiorek
Posty: 96
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56
Lokalizacja: Cebulandia

W jednej z książek Saint Germaina (nie mam na myśli Złotej Księgi) znalazłem taką informację:
Saint Germain pisze:Umiłowanie i chwalenie wielkiego JA znajduje się wewnątrz oraz uwaga utrzymywana w skupieniu na prawdzie, zdrowiu, wolności, pokoju, spełnieniu czy jakiejkolwiek innej rzeczy której mógłbym zapragnąć do prawego użytku, wytrwale utrzymywana w mojej świadomości, myśli i uczuciu przyniesie je do mego użytku i świata co jest pewne tak pewne, jak pewnym jest istnienie Wielkiego Prawa Magnetycznego Przyciągania we Wszechswiecie
No właśnie... czym emanujesz to przyciągasz. Sama afirmacja to za mało. Natomiast z afirmacjami jest tak, że trzeba je regularnie powtarzać by podświadomość ustawiła je jako serwis (usługa). Serwis czyli taka usługa działająca w tle (bezwarunkowa). Podświadomość to taki nadzorca programów działających w tle, a tam sporo jest śmieci. Mistrz Co mówi, że samo tworzenie pozytywnych myśli jest jak najbardziej na miejscu, ale stare śmieci posprzątać też trzeba. Stare programy eliminuje się nowymi o przeciwnym charakterze, ale trzeba je utrzymywać stale tak by stały się "serwisami". To co przyciągamy jest średnią arytmetyczną tego co emitujemy. Łatwo przyciąga się strach bo on już ma swój serwis w podświadomości.

Zwrot kluczowy "prawego użytku" wymieniony w cytowanej treści to istota wartości którą chcemy przyciągnąć. Chcesz mieć super auto, ale wyższa świadomość (dusza) uważa, że w ten sposób niczego się nie nauczysz, to może i go przyciągniesz, ale na krótko. Po czym przyjdzie konieczność przerobienia przywiązania do utraconej zabawki. Ja bym się zastanowił czy aby na pewno taki przedmiot jest człowiekowi potrzebny, ale to moje spojrzenie.

Wdzięczność za uzyskaną rzecz to chyba słowo klucz. O tym wiele razy wspominał Aron. Prosisz o coś, otrzymujesz to o co prosisz i oceniasz, że ktoś ma coś lepszego niż to co ty otrzymałeś i... nim następnym razem dostaniesz coś musi minąć trochę czasu. Po za tym kwestia świadomości o co tak naprawdę się prosi też ma znaczenie. Bo można afirmować coś, a wewnętrznie emitować coś innego i później przychodzi problem, albo brak zrozumienia, że właśnie to przyciągnęliśmy.

Prawo przyciągania idzie w parze z prawem karmy. Czym emanujesz to przyciągasz, a energia którą emanujesz wróci do ciebie prędzej czy później wzmocniona. Dziś powiesz: "Co za ludzik, nie zauważył błędnej kalkulacji" czyli "jego strata, a mój zysk", po czym żałujesz, że ktoś cię oszukał. No tak... związku nie widać, póki patrzy się ze zbyt bliska. Perspektywa to klucz do zrozumienia obrazu. Nie mam na myśli żadnego konkretnego przypadku, ale szczerość przed samym sobą. Na ostatnim biegu z przeszkodami kobieta sprawdzająca ile mam karnych okrążeń nie doliczyła się jednego. Mogłem więc o jedno okrążenie skrócić swą "karę", ale stwierdziłem, że oszukuję sam siebie. Jeżdżę na te biegi dla siebie, nie po to by się sprawdzić, ale udowodnić samemu sobie, że umiem. Celem jest dobiec do końca, a nie rywalizacja (przynajmniej dla mnie).

Wielkie konstrukcje powstają oczywiście z większych, ale także i mniejszych elementów. Wieża Eiffla składa się z 18038 metalowych części, ale i z 2,5 miliona nitów. Małe rzeczy odgrywają olbrzymią rolę w tworzeniu wielkich. Każdego dnia każde nasze dobre słowo, uprzejmość, serdeczność, powściągliwość, pokora, itp. tworzą małe nity z których budujemy swój świat. Jednak również i te negatywne słowa, przekleństwa, nieuprzejmości, nękanie, groźby, itp. tworzą małe nity. Z tego co emitujemy każdego dnia powstaje nasza własna konstrukcja.

Jest jeszcze jeden aspekt przyciągania tj.: materializacja. To trochę jak z tzw. "mapą skarbów" czyli rytuałem polegającym na przygotowaniu zdjęć, wycinków z gazet, wydruków, rysunków itp. przedstawiających cele które chcemy osiągnąć i składaniu ich w jedną spójną mapę w odpowiednim dniu roku. Jedna rzecz to stworzyć taką mapę, inna zasilać ją energią, wspominając o zarysowanych w niej celach, a jeszcze inna realizować te cele. Jeśli dana rzecz jest poza zasięgiem dziś, to nie będzie ona w zasięgu za miesiąc czy rok, jeśli nie podejmie się pewnych starań by się do niej przybliżyć. Samo oczekiwanie na magiczne spełnienie się jakiegoś wydarzenia nie określa, że ono się wydarzy. Możesz marzyć o tym, że wygrasz w loterii, ale jeśli nie wypełnisz kuponu to szansa, że wpadnie ci on w ręce kiedy przeciągasz się leniwie przy otwartym oknie jest nikła.

Wiara też ma spore znaczenie. Kiedy z całym sercem zaufasz w działanie wyższych sił i nieprzerwanie utrzymasz tę wiarę w obliczu przeciwieństw losu, szanse na zmaterializowanie się danej rzeczy znacznie wzrosną.

Moim zdaniem skoro każdy z nas ma mózg, to warto go używać, analogicznie jest z sercem. Równowaga między sercem, a umysłem umożliwia realizację celu, pod warunkiem podjęcia pewnych działań by go osiągnąć. Na poziomie fizycznym cel materializuje się ostatni. Wpierw powstaje emocja (pragnienie), dalej analiza (myślenie), działanie i na końcu materializacja.
Nie sztuką jest nie popełniać błędów, ale sztuką jest wyciągać z nich wnioski i nie powielać ich.
Timoteo
Posty: 8
Rejestracja: 02 lip 2021, 12:23

Dokładnie, wszystko "musi" zgrać się w całość, czyli karma, wcielenia, wartości jakie mamy tu do odrobienia. Czasem jest tak, że wydaje się, że już wszystko to co chcemy powinno być zmanifestowane a tu nic. Czasem brakuje odpuszczenia, czasem okazuje się, że nic się nie dzieje, bo przechodzimy dalej przez lekcje i niektóre "marzenia" okazują się być zwykła zachcianką czy myśleniem życzeniowym. Często skupienie idzie tylko na wynik i zapominamy o naszym życiu, realizowaniu siebie. Także to wszystko należy po prostu poczuć i być zadowolonym z tego co jest teraz. Właściwie to jest wyznacznik, jeśli jesteśmy szczęśliwi kładąc się spać i nie możemy doczekać się jutra by znowu robić coś co kochamy, to reszta sama się układa "pod nas". Wszystkiego dobrego. ;)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Timoteo Salas”