Przebudzenie - Jadwiga Zgliszewska

Piszesz coś do szuflady? Publikuj tutaj. Jeżeli chcesz podzielić się autorem, którego lubisz, przeklej jego twórczość.
Awatar użytkownika
szczypiorek
Posty: 85
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56

Jadwiga Zgliszewska pisze:Przebudzenie

Wydawało się wszystko tak bardzo oczywiste:
co drzewo, co konar tylko, co kwiatek czy listek,
co małe, a co wielkie, i czemu wiernie służyć
aż do kresu podróży.

Wystarczyło z całości pedantycznie odmierzyć,
ile się komu hołdów i oklasków należy,
a serdeczność i szczerość delikatnie odróżnić
od czczych gestów jałmużny.

Jawiło się jak pewnik, aksjomat aż zbyt prosty,
co trwałą jest opoką, co zaś tylko pomostem,
trampoliną do wzbicia się ku złudnym mirażom
bez zachowania twarzy.

Aż ze snu koszmarnego brzask uparty wyrywa.
Oczy lekko przymknięte jakaś mgła uporczywa
szarą płachtą przesłania. Rzedniejąca niepewność
wnet rozwiewa tę ciemność.

I nagle – przebudzenie! Rozkwit, błękit, poranek
pełen przeczuć i olśnień, dziwów i niespodzianek.
Już szeroko otwarte, śmiało patrzące oczy.
Widzące, dokąd kroczyć.

Koniec złudnej marszruty, bo to nie moja droga!
Nie taką chcę iść trasą nie taki świat budować.
Jest doskonalszy wymiar, inne w nim odniesienia.
I warte przebudzenia…
Przychodzi taki moment chwila zamyślenia i refleksji nad tym co tu i teraz. Nad drogi kierunkiem i zwrotem, celem i drogą do niego. Czyż krocząc wciąż iluzją zasłaniając oczy a marzeniem podpierając się na każdym dnia zakręcie dojść można do celu?

Sam etap obudzenia lub budzenia się nie przynosi odpowiedzi lecz więcej pytań. Im kto jest mądrzejszy tym bardziej uświadamia sobie jak wiele wciąż nie wie. Życie jest ciągłym dążeniem do zrozumienia samego siebie. Można oczywiście pozostać na etapie bycia trybikiem systemu lub trybikiem walki z systemem. Po której stronie barykady staniesz twoją jest decyzją. Jeśli jednak chcesz poznać siebie i podążyć drogą zrozumienia wyższego celu trzeba co jakiś czas dokonać korekty życiowej drogi.

Można by rzec: "Przez cały ten czas wiodła mnie złudna nadzieja i zmarnowałem tym samym wiele lat życia na poszukiwania.", jednak w rzeczy samej nie ma błędu w stagnacji. Wszystko jest etapem drogi i każdy może określić co dla niego czy niej jest odpowiednie. Chcesz podążyć swoją ścieżką, zrób to. Gdy jednak zorientujesz się, że coś tu nie gra i droga którą kroczysz nie wiedzie do celu, czasem trzeba zawrócić i zacząć od nowa.

Cel i droga każdej osoby jest inna. Niektóre drogi na pewnym etapie są zbieżne inne zbiegają się z czasem. Przebudzenie jest uświadomieniem sobie chwili obecnej i możliwością wyboru kierunku dalszej wędrówki. Jednym przychodzi to szybko inni potrzebują trochę czasu lub w innym momencie pomocy. Jednych można uratować inni nie są na to jeszcze gotowi i drogę swego upadku przejść muszą sami by pojąc cel i do niego podążyć.

Każdy z serca swego głosem w zgodzie lub niezgodzie wybrać musi lub może gdzie nogi jego podążą. Nie powinno się narzucać innym ich drogi, bo to jest niezgodne z głównym prawem wrzechświata o wolnej woli. Jeśli ktoś pragnie spać nadal nie budźmy go. Zbudzi go potop, zaraza, wirus rodzinna tragedia może inne wydarzenie. Każdemu wedle woli jego. Doświadczenie życia samo w sobie jest interesujące. Sam wiele razy upadając zrozumiałem, że gdybym nie upadł nie nauczyłbym się jak powstać.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wiersze i poezja duchowa”