• Partnerzy

Przebudzenie

Dyskusje związane z obudzeniem. Jeżeli coś czujesz czego nie wiedzą inni napisz o tym tutaj. Wszystko co dotyczy ezoteryki, mistyki, podnoszenia wibracji jest tutaj na temat.
EmkaakmE
Posty: 3
Rejestracja: 12 lis 2019, 18:34

Przebudzenie

Post autor: EmkaakmE » 12 lis 2019, 19:18

Witam serdecznie.
Chciałbym się z Wami podzielić jednym doświadczeniem, które miałem blisko pół roku temu.
Wszystko zaczęło się od tego, że miałem wypadek i po przetransportowaniu mnie do szpitala wprowadzono mnie w śpiączkę farmakologiczną.
Podczas tego gdy sobie spałem w pewnym momencie znalazłem się tak jakby na niebie, niebo błękitne z poszczególnymi kłębami chmur, czy patrzyłem do przodu, do tyłu, w lewo, w prawo, górę, dół... niebo, nic po za tym. Nagle przede mną pojawiły się drzwi, drewniane drzwi. W drzwiach jak w każdych była dziurka na klucz lecz ta była jakby na takie stare duże klucze, że spokojnie można było przez nią zerkać co też uczyniłem. Mym oczom ukazała się duża ilość ludzi, skupiłem uwagę na pierwszą najbliższą od ty drzwi, był to jakiś mężczyzna nikogo mi przypominającego. Ludzie Ci stali w miejscu jak słupy i każdy z nich był odwrócony do drzwi bokiem a dokładnie prawym bokiem do drzwi. Głowy ich były delikatnie uniesione do góry jakby na coś spoglądali, na coś czego ja nie zauważałem. Ich twarze były kamiennie, pokerowe bez żadnych emocji. W pewnej chwili odsunąłem się od tych drzwi i spotkałem dwie inne osoby i psa :) co się okazało jedną tych osób była moja ciocia, która jak się nie mylę o rok 5 lat temu odeszła z tego świata, drugiej osoby nie rozpoznałem z racji iż była dość niewyraźna wiem tylko, że była to kobieta. Zakładam, że mogła to przypadkiem być tej cioci mama czyli moja babcia, której też jej z nami nie ma już kilka lat. Pies stanowi zagadkę jeszcze większa gdyż nie pasował ani wyglądem ani maścią do żadnego z tych które w rodzinie były. Kiedy spoglądałem się na ciocię ona również patrzyła na mnie i mocno uśmiechała, odczuwalne też było to, że ta druga kobieta też się uśmiechała i pies także był szczęśliwy. Po chwili wspólnego przyglądania się sobie wybudziłem się pierwszy raz w szpitalu po tygodniowej śpiączce. Kiedy mówiłem o tym mojej mamie opisałem jak ciocia była ubrana i potwierdziła, że miała kiedyś taki biały sweter w 2/3 poziome paski oraz spodnie jakby dżinsowe koloru zielonego w stylu spodni na które mawiało się kiedyś dzwony.
Doznanie to nie przypominało snu, wiem jak wyglądają sny i, że po wybudzeniu się często dużej ilości snu się nie pamięta czasem nawet zastanawia się co mi się dzisiaj śniło. Było to zbyt realne i z racji iż zaraz będzie pół roku od tego zdarzenia do dziś pamiętam wszystko i raczej nie zapomnę. Dodam jeszcze, że jestem osobą otwartą czyli nie zamykam się na duchowe sprawy jak i rzeczy nie z tej ziemi wręcz przeciwnie, wierzę, że nie jesteśmy wszystkim. Jest coś więcej !!!!!
Czy ktoś może wypowiedzieć się na ten temat ? być może ktoś spotkał się z podobnym przypadkiem ? Osobiście posiadam swoje zdanie na temat tego co widziałem lecz chciałbym poznać zdanie innych i sprawdzić ilu sądzi to co sądzę ja.
Pozdrawiam Maciej.

IAmBack
Posty: 3
Rejestracja: 14 gru 2019, 13:22

Re: Przebudzenie

Post autor: IAmBack » 14 gru 2019, 17:02

To ja spróbuję ;)
Ponieważ byłeś w śpiączce Twoje zmysły zostały dezaktywowane na bodźce zewnętrzne.
Umysł natomiast pozostał aktywny. Ponieważ umysł tworzy projekcje na bazie bodźców, informacji, w przypadku osoby będącej w śpiączce korzysta z obszaru do którego ma w danej chwili dostęp czyli z pamięci osoby, genów, podświadomości, instynktów i na ich podstawie buduje projekcje.
Zauważ, że wszystkiego czego doświadczyłeś w tej projekcji, był to mix informacji, które kiedyś zdobyłeś czyli drzwi, ludzie, ciocia, niebo, uśmiech itd.
Jeżeli zatem pytasz o naturę tego doświadczenia to jest to projekcja umysłu. Dlaczego? Dlatego, że wszystko co postrzegamy czy to we śnie, na jawie lub innych stanach Świadomości ma naturę umysłu- pojawia się, prezentuje cechy obiektywne, jest w ruchu( zmienia się) i odchodzi.

Jeżeli chodzi o symbolikę to niebo reprezentuje wieczny aspekt rzeczywistości obejmując całą projekcję. Drzwi i ludzie po drugiej stronie reprezentują połączenie świata duchowego z ludzkim materialnym. Ludzie patrzący beznamiętnie w górę to szukanie odpowiedzi, klucza do drzwi. Ludzie stojący bokiem a nie np. tyłem do drzwi reprezentują kierunek, w którym podąża ludzkość czyli ku drzwiom, ku prawdzie. Dziurka na stare duże klucze oznacza, że prawda jest tak stara jak stary jest świat. Przez dziurkę do drzwi można zaglądnąć z dwóch stron, oznacza to, że poznając prawdę o świecie "materialnym" dostajemy klucz do świata duchowego i na odwrót, poznając prawdę o świecie duchowym mamy klucz do świata "fizycznego", gdyż są ze sobą połączone. Osoba zmarła reprezentuje, że śmierć to nie koniec istnienia, które ma "duchową kontynuację". Pies obok człowieka reprezentuje ducha, który przejawia się nie tylko w ludziach, ale we wszystkich żywych organizmach. Wyczuwalne szczęście, to szczęście jednego ducha, w duchu zawarte.

Tak to widzę;) pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólne”