[EN] Skret oczu i spojrzenia w duszę

Awatar użytkownika
szczypiorek
Posty: 97
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56
Lokalizacja: Cebulandia



Polecam oglądać w yt gdzie można włączyć napisy i przetłumaczyć sobie materiał na język Polski. Choć w ten sposób zawarta w materiale medytacja lub jej doświadczenie może być problematyczne.

To jak na razie pierwszy wschodni sposób takiego spojrzenia na jedność który znalazłem. Można by powiedzieć, że jest indywidualność i każdy jest odrębny, lepszy gorszy, ale nie ma nic co by jednoczyło nas.

Prawda jest jednak taka, że nie ma tysięcy, milionów, czy niepoliczalnej ilości dusz. Jest jedna świadomość uniwersalna która doświadcza siebie stąd podział na wiele małych cząstek.

Zło jest brakiem dobra, materialność jest tylko niższą formą wibracji. Na bardzo głębokim poziomie nawet ciało fizyczne, metal, szkło czy dowolny inny pierwiastek jest złożony z atomów. Atom złożony jest z elektronów, protonów i neutronów. Dalej mamy kwarki, ale jeszcze głębiej na samym poziomie fizycznym mamy energię samą w sobie.

Tzw. miłująca dobroć czyli "loving kindness" to miłość bezwarunkowa do wszystkiego co istnieje.
Polecam ciekawą metodę (na niższym poziomie niż otwieranie auta przez Ajahn Brahm) tj. pełną miłości prośbę do słoika z ulubionym przysmakiem który za nic nie chce się otworzyć: "Czy byłbyś tak łaskaw kochany słoiku, gdyby nie był to dla ciebie problem otworzyć się" i ponowne próby otwierania ręką słoika (sam się nie przekręci - to była by telekineza).
Wyzwolenie stanu miłującej dobroci wymaga pracy nad sobą i jest dużo łatwiejsze przy odosobnieniu niż przy zgiełku życia.

Koncepcja jedności oznacza, że wszystko zrodzone jest z jednej jaźni. Jeśli Źródło, Bóg, świadomość czy jak kolwiek go/ją nazwać stworzył świat z siebie to wszędzie jest cząstka boskości. Tym sposobem komputer czy inne urządzenie elektroniczne posiadające wytrawione płytki krzemu, metal, tworzywo, domieszki materiałów rzadkich itp. również powstał z tej samej uniwersalnej energii.

Zwierzęta tak samo, ludzie też i wszystko cokolwiek istnieje ostatecznie pewnego dnia połączy się w jedność wracając do praprzyczyny, wspólnego Źródła.

Koncept nie jest nowy i występuje w wielu książkach i naukach na ile jest prawdą to już ciekawa sprawa. Bóg jako ocean który rozdzielił energię swych kropel wody (dusz) by doświadczyć i odnaleźć lub zagubić siebie, a później ostatecznie odnaleźć i scalić co rozdzielone.

Tym sposobem zabijając zwierzę, zabijamy cząstkę siebie, ale życie jako energia nie może być unicestwione. Dusza jest wieczna więc i taki byt jak zwierzę wróci ostatecznie do absolutu by pojawić się ponownie w nowej formie.

Zło jest brakiem dobra i nie mając łączności ze Źródłem musi żerować na innych bytach by istnieć.

Pamiętajcie, że to jest koncept czyli głos w dyskusji, albo pogląd na podstawie chwili. Jak jest naprawdę? Tego pewnie każdy może spróbować doświadczyć na swoim poziomie. Umysł jest ograniczony więc pełniejsze zrozumienie koncepcji absolutu z poziomu ograniczonego człowieka może nie być możliwe.

Mantra Om ni padme hum (wspomniana w filmie) występuje również w sztuce. Przykładowo mam thangkę w domu z tym motywem. Zastanawiając się kilka miesięcy temu nad zakupem konkretnego wzoru wybrałem właśnie ten czytając wcześniej o znaczeniu pozostałych.

Odnośnie medytacji: Czy słońce ocenia czy dana osoba jest godna by otrzymać jego blask? Czy oświetla tak samo jasne i ciemne miejsca?

Miłująca dobroć to stan w którym nie ocenia się gdzie trafia życzliwość i dobroć, ale wysyła się ją wszędzie i na wszystkie strony. Uzdrawianie następuje samoczynnie lub nie występuje wcale. W zależności od poziomu otwarcia odbiornika taki poziom energii może zostać przyjęty, w zależności od czystości nadajnika, taki poziom energii może zostać przekazany bez zniekształceń. Doskonalenie się jest odrzucaniem kolejnych warstw cebuli z której każdy z nas jest złożony.

Ot takie moje przemyślenia.
:happy-sunny:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Rozwój duchowy”