Stworzenie świata

Awatar użytkownika
Wichrolak
Posty: 61
Rejestracja: 18 cze 2019, 13:35
Lokalizacja: Wrocław

Chyba każdy będzie w stanie przytoczyć mit o stworzeniu świata na podstawie biblii, niezależnie od własnej wiary czy też jej braku. Z mitologi greckiej o jakimś tam chaosie pewnie też pamiętamy. Mitologia nordycka również jest dość popularna, więc imiona takie jak Ask i Embla (pierwsi ludzie) gdzieś tam zapewne mignęły. A co z naszymi rodzimymi wierzeniami? Tekstu tutaj pochodzi ze strony http://www.mapakultury.pl/art,pl,mapa-k ... 19751.html i
http://www.gmf.pl/MityLegendy/Legendy,4 ... owian.html

Stworzenie Świata



Posłuchajmy tego, co było dawno, przed wiekami, a nawet przed czasem gdy istniała ziemia, i przed czasem w ogóle. Istniało światło i wielki ocean, po którym pływał Jedyny i Prawdziwy Bóg pod postacią łabędzia.

Łabędź pływał po bezkresnym oceanie, trudno powiedzieć jak długo, ponieważ nie było jeszcze czasu. Była tylko wszechogarniająca, homogeniczna i niezróżnicowana woda. Nic się nie działo, bo niczego nie było. Sami powiedzcie - jak długo można pływać tak samotnie?

Łabędź po pewnym czasie ( choć trudno powiedzieć po jakim, gdyż czas jeszcze nie istniał) poczuł się znużony i samotny. Zauważył jednak, że dzięki światłu posiada cień na wodzie. Zapragnął coś uczynić, przełamać tę nudną monotonię. Rozdzielił swoje ciało od cienia. Był Bogiem, więc mógł zrobić co chciał. W ten sposób rozdzielił się na dwie części, na jasność i ciemność, na dobro i zło, na boga Swaroga i boga Welesa.

Swaróg uplótł sobie łódź ze światła i pływał po powierzchni, Weles zaś nurkował w głębiny i większość czasu spędzał pod wodą. I tak sobie spędzili znowuż kilka chwil, wieków lub tysiącleci - dokładnie nie wiadomo - kiedy znów oboje poczuli się znużeni. Jak długo można tak pływać i pływać bez celu?

Swaróg namówił Welesa, aby ten zanurkował na samo dno otchłani i przyniósł mu garść piasku – A gdy już piasek zbierze niech wypowie magiczne słowa, które zawierałby ziarno współpracy. Formuła owa to „Z mocą Swaroga i moją”. Weles dwukrotnie nurkował w otchłań by uchwycić garść piasku, ale nie mógł dosięgnąć dna morskiego. Dopiero za trzecią próbą uchwycił upragniony cel, lecz czy to z roztargnienia czy z zawiści wyrzekł tylko „Z moją mocą”. Weles postanowił stworzyć ląd tylko dla siebie i ukrył kilka ziaren piasku w ustach.
Gdy Weles w końcu się wynurzył wyciągnął ku Swarogowi otwartą dłoń. Ten wziął z niej parę ziaren piasku i rzucił przed siebie. Piasek w zetknięciu z wodą zmienił się w ląd i zaczął się rozrastać, jak i również ziarna w ustach Welesa. Ten wypluł je, a tam gdzie splunął powstały góry.

Wyspa stworzona przez bogów była niewielka, sami we dwójkę ledwo się na niej mieścili. Samolubny Weles uknuł plan zapanowania nad wyspą. Odczekał tylko, aż Swaróg pogrążył się we śnie. Weles z zamiarem utopienia swego brata podniósł śpiącego Swaroga i zaczął go nieś ku brzegu lądu, jednak, kiedy tylko Weles zbliżał się do brzegu, ziemia odsuwała się daleko w morze. Wyspa osiągała coraz większe rozmiary w miarę tego jak zdesperowany Weles starał się pozbyć Swaroga. W końcu zrozpaczony Weles zrezygnował.
Kiedy Swaróg obudził się spostrzegł, że ląd jest większy niż był, a uradowany Weles poinformował go, że ziemia nadal się powiększa. Z początku obaj bogowie byli zadowoleni, ale po pewnym czasie Swaróg zaczął się obawiać, że w miarę powiększania się lądu niebo stanie się zbyt małe by przykryć ziemie. Pomimo tego, że Swaróg podzielił się swoimi niepokojami z Welesem, ten zdawał się tym nie przejmować. Swaróg zaczął podejrzewać, że Weles ukrywa coś przed nim więc stworzył pszczołę, która wysłał, aby szpiegowała Welesa.
Ta siadła cicho na ramieniu Welesa i patrzyła, co ten wyczynia. Weles stworzył z morskich fal kozła, z którym zaczął rozmawiać. Opowiadał mu o głupim bogu Swarogu, który nie potrafi powstrzymać rozrastającego się lądu. Weles opowiedział kozłowi, że wystarczy kijem wyznaczyć wszystkie strony świata, aby ten przestał się rozrastać.
Pszczoła powtórzyła Swarogowi to, co usłyszała, a ten uformował z światła kij i postąpił tak jak mówił Weles. Świat wtedy przestał się rozrastać i został takim, jakim go teraz widzimy.

Rozwiązawszy problem lądu, bogowie zaczęli wykłócać się o panowanie nad niebiosami, lecz tego nie mógł już ścierpieć Świętowit. Zawołał bogów do siebie i rozdzielił między nich władze. Weles panować miał odtąd nad Nawią – Krainą zmarłych gdzie trafiają dusze słowian, a Swaróg został zaś bogiem ziemi i ognistego słońca.

.
Wola kształtuje rzeczywistość.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wierzenia”