Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'demony'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Sprawy techniczne
    • Komunikaty i ogłoszenia
    • Propozycje zmian, sugestie, uwagi
  • Ogólne
    • Przywitaj się
    • Dyskusje
    • Pytania i pomoc
  • Działy tematyczne
    • Astrologia
    • Energetyka
    • Ezoteryka
    • Numerologia
    • Pradawne cywilizacje
    • Sny
    • Zdrowy styl życia
    • Życie po życiu
  • Biblioteka
    • Afirmacje
    • Audio
    • Medytacje
    • Modlitwy
    • Video
  • Śmietnik
    • Kosz

Blogi

  • Pijani Przebudzeniem - Wewnętrzna Moc

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


Znaleziono 1 wynik

  1. Luke_Skywalker

    Bardzo proszę o pomoc

    Niestety nie mam z kim o tym porozmawiać a juz napewno nie z przecietnymi ludzmi ponieważ wiem ze taka rozmowa juz bedzie groziła psychiatrą. Dlatego postanowiłem napisać tutaj. Postaram się wszystko opisać a jeżeli cos trzeba do oczywiscie dopisze Mam 22,5 roku i odkąd żyje tutaj na tym świecie od małego czułem się jakimś obserwatorem. Ludzie mi mówili żem nieśmiały małomówny i mieli rację. Wtedy nie było mowy o rozwoju o ufo itp bo nie miałęm bladego pojęcia. Zawsze śniło mi się że coś ktoś mnie sciga i chce mnie zabić. To mnie prześladuje do dziś. Dosłowne potwory rodem z filmów. Miałem też tak że potrafiłem wróić jakby do snu. Czyli obudziłem się zasnąłem i miałem konynuację tego snu . Raz pamiętam obudziłem się jakby w momencie zejścia do ciała niewiele w powietrzu. Albo zamknąłem oczy i za sekundę pojawiał się dzień. Awantury to była norma. Bałem się. nie mogłem spać po nocach. Problemy z koncentracją mam do dzisiaj. W szkołach notoryczne dokuczanie od strony kolegów. Niesprawiedliwość ze strony nauczycieli i zupełny brak wsparcia od rodziców. Bo przeciez okazuje sie dzisiaj ze to ja jestem winny temu ze mi dokuczano bito itp. Jednak w głębi zawsze coś czułęm. Czułem że najwazniejsze powinny być wartości człowieczeństwa i wychowanie moralne dlatego oglądając filmuy o sztukach walki zawsze mi sie to podobało jak oni tam mówią o wzajemnej pomocy i szacunku do siebie ze wszyscy jestesmy bracmi i siostrami. Że to tak nie powinno być jak na tym świecie jest. I przełomem było to że poszedłem na treningi karate. Tam sensei to samo. Wzajemna pomoc wzajemny szacunek do siebie. Super pieknie fajnie. Bardzo mnie to podnosiło na duchu że ktoś tak samo myśli jak ja.Ale wtedy się też zaczęło. Tu mowa o miłości a świat wygląda zupełnie inaczej. całkowite przeciwnieństwo tego o czym się mówi. Zacząłem sięgubić i dostrzegać jak moim rodzicom to nie pasuje żę trenuje i ide własną drogą. I tak kolejne wydarzenia i niesprawiedliwości sprawiły że dotarło do mnie że to niemożliwe i musi być coś jeszcze że to nie jest normalne co się tu dzieje. Tak zacząłem medytować. i tak od tamtej pory odkrywam nieznane i wszystko zaczyna się układać w logiczną całość. Niestety nie jest tak łatwo jak można to sobie wyobrazić. Nagle się okazuje że ludzie i rodzina odrwacają się i stoją przeciwko. Jakby im to zupełnie nie pasowało że studiuje trenuje. wiem co chce robić w zyciu i dąże do tego. Od tamtej pory zaczeły się prześladowania ze strony istot demonicznych. Nasilające się koszmary senne. Wydarzenia niesprzyjające ciagle coś naprzeciw się dzieje no i zmierzenie się oko w oko z samymi istotami. Opiszę tutaj jeszcze coś Kiedy był ten moment że dotarło do mnie ze jest cos jeszcze znalazłem sekcję duchowego satanizmu. Zacząłem czytać i bardzo sie cieszyłem ze coś się potwierdziło. Wtedy byłem przekonany że nie ma dobra. wszystko jest nastawione na niszczenie. A skoro każdy jest przeciwko mnie to zrobie wszystko aby dali mi święty spokoj. Zacząłem czytać i od tego w sumie się zaczęła wiedza. Nie znaczy ze kłamią bo również potwierdzali istnienei istot pozaziemskich ale tez mowili to o czym wtedy byłem przekonany. Że nie ma dobra na tym świecie. Węc czytałem zagłębiałem się licząc na to że wreszcie odzyskam spokój. Wręcz przeciwnie, nic a nic to nie dało. Oczywiscie okazałem się głupcem i nauka pokory szybko przyszła Chciałem wykorzystac te siły do własnych celów. Pamieam jak miałem szumy w uszach i coś do mnie bardzo głosno powiedziało POTĘPIENIE. Że tez czułem czyjąś obecność w domu ale oni jednak doskonale widzieli mnie na wylot o postanowili dac sobie spokoj ze mna. Kiedy ja patrze ana swoje życie nie widzę związku duchowego satanizmu z tym co siędzieje od zawsze. Tylko teraz w tym procesie przebudzenia się to tak nasiliłoi postanowiło wyjść z ukrycia. Najśmieszniejsze jest to ze zawsze kiedyt sie modle mam te ataki. To jest absurd. Miałem sen. Byłem u babci. Zawsze u niej czułem się inaczej. tak lekko. Wyszedłem przed dom i natychmiast wyrosły kwiaty. A ja sie cieszyłem. Cieszyłęm się widząc jak rosną i pieknie kwitną i czułem jakby to były moje dzieci a ja byłem opiekunem. Ale przyszły jakieś istoty i wszystko zniszczyły. Na dodatek policja mnie zabrała. Ja nie wiedziałem co się dzieje. i pamietam moment jak jeden z policjantów do nas strzelał czyli do mnie i policjatna który mnie trzymał i ja zacząłem krzyczeć co on to robi ze nas zastrzeli. A ten policjant co mnie trzymał uspokajał mnie że to tylko takie żarty. Następnie nagle byłem w jakimśbudynku jakby w korytarzu szukając wyjscia. I co było dziwne były drzwi w połowie schodów. Prezszedłem a tam drugi korytarz. Ale ktoś mnie zauważył i podniusł alarm bo nie spodobało się że jestem na wolojści i usłyszałem żę uciekłem skądś tam. Zacząłem uciekać przez budynek a gonili mnie ludzie w jakiś garniturach. Widziałem jakby inny świat ale tak naprawdę był to jakby obóz. wiezienie. Ludzie byli ,, pozornie ,, szczęśliwi ale w środku cierpieli. To była upozorowana wolność. Jakbym był w labolatorium. Ludzie byli jak zaprogramowani. Policjanci wogóle ich nie bronili tylko policja była kimś w rodzaju strażą obozu . im nie zależało na tym aby złapać przestępców. Widizałem nauczycieli co przekazują zakłamaną wiedzę. rozrywkę która miała za zadanie odwrócić uwagę aby ci niewolnicy zapomnieli że są w niewoli. Widziałem jak każy każdemou tłumaczył że to jes tnorma i takie jest życie. Widziałem jak kupowali chemie i truli swe organizmy a w szczególności ośrodku mózgowe. A ludzie dalej mnie gonili. Gdzieś zabłądziłem bo wszedłem do pomieszczenia gdzie był ktoś w oradzju szefa tego wszystkiego. Powinni mnie złapać a jednak się im nie udało Potem obudziłem się na taśmie ale był ktoś jeszcze. Była to postać z gdy komputerowej ktoś w rodzaju agenta specjalnego i widziałem jak rozcinał sznurek aby sie wydostać. Mówiłem do niego co on robi a ten dął mi nóż abym zrobił to samo. Uciekłem z taśmy produkcyjnej a ludzie dalej mnie gonili. Wreszcie znalazłem wyjście i poleciałem w przestrzeń kosmiczną 2 sen. Tym razem nie uciekałem przed potworami. Ponieważ powiedziałem sobie że jezeli jeszcze raz mi sięto rpzysni zabije ich wszystkich. Tak więc znowu była walka. Pamiętam fragment jak ktoś chciał wbić miecz komuś a ja telekinezą go zatrzymałem. Ktoś mnie zauważył zobaczył i się przestraszył i stwierdził że jestem wcieleniem HERKULESA Teraz co miałem w piątek. Obudziłem się z okropnym bólem głowy ale zeasnąłem ponownie. Poczułem ze nie mogę się ruszyć i ponownie zauważlem potwrajak mnie trzyma za gardło ale o dziwo oddychałem jednak za nic nie mogłem sie ruszyć. T osprawiło że cały weekend znowu wydarzenia przemawiały na niekorzyść. były tak absurdalne zachowania zludzi ze głowa mała. Ciągły pech. To wszystko zprowadza mnie do jednego pytania. Kim ja jestem i o co tu chodzi. Mam swoją drogę a rodzicom to przeszkadza i robią wszystko abym celu nie zdobył. Tutaj jakieś demoniczne istoty choc pomału zaczynam sięzastanawiać czy to oni za tym nie stoją i nie powodują tych wydarzeń. TO juz przechodzi moje ludzkie pojęcie. Nie mam siły kształcic siebie jednocześnie walcząć o spokoj a jednoczesnie walcząc o to aby mi to coś dało spokój. Mam takeie wahania że to łowa mała. Od stoickiego spokoju bo niewyobrażalną wściekłość która się bierze z tego ciągłeo ataku i ciągłem pecha A wiecie jaki jest jeszcze absurd ??? Każda modlitwa z bogiem każda rozmowa skutkuje takim włąśnie atakiem. Nie pamietam ile razy prosiłem o ochornę. niepamiętam ile razy ile litrów wylałem łez. Po modlitwie zawsze pobutka miedzy 3-4 w nocy jakieś głosy i ataki Nie mam już siły. Nie wiem o co tutaj chodzi nie wiem dlaczego tak się dzieje nie wiem kim jestem. Ostatnio usłyszałem w swojej medytacji kiedy patrzyłem się na słońce. UWOLNIJ SIĘ. a ja w myślach oczywisćie. ale jak od czego. i ponownie UWOLNIJ SIĘ. i znowu wydarzenia przybrały na siłę. Ja nie wiem Bóg naprawdę chce mojej degradacji ?? To życie przypomina szkołę ptrzetrwania dokładnie jak ktoś przekazał. uwolnij się O co tu biega. kim ja jestem ? dlaczego tak siędzieje ?? Nie wiem kogo juz prosić o pomoc. Nie chce sie zdegradować
×