• Partnerzy

Uziemienie jako podstawa osobistego BHP

Dyskusje związane z obudzeniem. Jeżeli coś czujesz czego nie wiedzą inni napisz o tym tutaj. Wszystko co dotyczy ezoteryki, mistyki, podnoszenia wibracji jest tutaj na temat.
Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Posty: 604
Rejestracja: 01 cze 2019, 10:46
Lokalizacja: Trójmiasto

Uziemienie jako podstawa osobistego BHP

Post autor: ZbyniuRoksana » 12 cze 2019, 10:59

Uziemienie


Jest podstawą bujania w obłokach. Zarówno medytacja jak i podróże w eterycznym ciele wymaga bardzo mocnej podstawy. Czakra podstawy powinna oscylować w granicach 100% otwarcia, by móc bezpiecznie się bawić w duchowe wrażenia. Jednak ciągłe narzekamy na realne życie, że bywa trudne, nieznośne i absorbujące. Ale „te” życie właśnie nas uziemia, co pozwala nam na w miarę bezpieczne zwiedzanie zakamarków wszechświata jak i własnego wnętrza w poznawaniu niepoznanego.
Przesiadywanie w różnego rodzaju „instytucjach” gdzie się wyłącznie skupia na rozwoju duchowym nie bywa najszczęśliwszym rozwiązaniem, gdyż wtedy gubimy ową mocną podstawę i zaczynamy być narażeni na zagrożenia, które też istnieją w subtelnych światach. Osoba o mocnej, w pełni rozwiniętej podstawie nie jest ograniczona w doznaniach. Może spokojnie medytować na zawołanie, z potrzeby chwili w pociągu, autobusie czy czekając w kolejce do lekarza lub w ten sposób wykorzystywać wolny czas w naszym ogólnym zabieganiu.
Bujanie w obłokach nie powinno być głównym celem, gdyż to prowadzi donikąd. Celów jest tak wiele, jak różnorodność w nas samych, w tym pozytywne afirmowanie i wpływanie na innych, na zdarzenia z naszej rzeczywistości i ich skutkami. Medytacja ma podnosić naszą energetykę a nie być celem samym w sobie, gdyż wtedy się ograniczamy.
Bujanie w obłokach rozpoczynamy tylko wtedy, gdy mamy oczyszczoną własną prywatną przestrzeń od negatywnych myśli, zdarzeń czy towarzyszących nam osób. Gdy przerobimy niedokończone sprawy z historii własnego życia w postaci traum, nieciekawych zaszłości, nienawiści, nieprzebaczenia itp. nie najciekawszych odczuć, to osiągniemy w pewnym sensie poziom wyzerowania własnej osoby. Kiedy odczujemy, iż to ten czas na tak upragnione duchowe odczucia? Wtedy, gdy poczujemy w głębi własnego jestestwa równowagę emocjonalną wyrażoną w szczerej miłości i dobroci do siebie, do otoczenia, do wszechświata. To warunek prawdziwego a nie pozorowanego rozwoju, by wzrastać. Zadawnione sprawy, nie domknięte (często trudne) przeżycia są hamulcem w osiąganiu wyższych wibracji. Nie wyczyszczona przeszłość jak i nasza prywatna przestrzeń będzie co najmniej spowalniać nasz rozwój. Możemy uparcie biegać po różnego rodzaju warsztatach, grupach medytacyjnych by coś tam poczuć, osiągnąć. Jednak pełnię odczuć i wrażeń otrzymujemy dopiero po pogodzeniu się z własnym jestestwem, z własną przeszłością i myślami w nas się kłębiącymi. Mnie blokowano w różnych aspektach duchowości za niedokończone, niedomknięte sprawy z prywatnej przestrzeni. Od dwóch dni jestem na totalnym haju. Budząc się rano, czuję się jak po ostrym transie narkotycznym ale tym w pozytywnym słowu znaczenia. Odczucie bezgranicznego dobra i miłości są tak dogłębne, że aż trudno je wyrazić w słowie pisanym. Mam problem z rannym wstaniem, gdyż jestem wręcz otumaniony ogromem tych pozytywnych odczuć. Dopiero teraz sięgam podstawy do rozwoju duchowego, czego i wam serdecznie życzę.
Załączniki
uziemienie.jpg
uziemienie.jpg (49.07 KiB) Przejrzano 112 razy

Edyta
Posty: 7
Rejestracja: 11 lip 2019, 07:52

Re: Uziemienie jako podstawa osobistego BHP

Post autor: Edyta » 12 lip 2019, 17:00

Trochę nie o to chodzi by zaczynać medytować dopiero jak się "oprozni" z tego co nam doskwiera bo sama medytacja może być w intencji cierpliwości akceptacji i siły w wytrwaniu gdy coś się nie układa. Samo uziemienie też można wymedytowac wizualizujac sobie Line związana na supel od stóp do około metra pod stopami. Pomimo problemów i narzekania na życie można też ćwiczyć umysł w tym aby nasze myśli i uczucia pojawiały się i odchkdzily podczas gdy my sami utozsamiamy się jedynie z tym który obserwuje nie tyle siebie co gonitwe umysłu pod którą zawsze jest cisza. I właśnie ta cisza z której wyłania się wszystko jest miejscem dla nas które pomaga obserwowac przemijalnosc tego co nas spotyka.
"za horyzont pobiegłam za tobą, kim jesteś wiem.
Skradli serce, okryli żałobą... i dziś nie jesteś sobą.
To nie ty, to nie tak...
Proszę znajdź swoje Ja"
Vajana skarb oceanu 😘

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólne”