"Wiadomości od leśnych wróżek - oczyszczająca moc natury" - Dirk Thomas

Jaką literaturę polecacie? Tytuł i krótki opis co wam dało przeczytanie takiej książki.
Awatar użytkownika
szczypiorek
Posty: 87
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56

Z rozdziału "Was der Wind uns lehren kann":
Botschaften der Waldfeen - Die reinigende Kraft der Natur pisze:Wy, ludzie spoglądacie oczarowani na wiatr i jego destrukcyjną siłę. Zaczyna się od słabego powiewu powietrza i wzmacnia się, jest świadomy swej siły i staje się coraz silniejszy i silniejszy, ponieważ wiatr nie zastanawia się nad tym czy jest silny czy słaby, a jedynie poddaje się woli Boga. Pytasz zapewne czemu służy ta destrukcyjna wściekłość wiatru? Czemu takie rzeczy jak tornada mają miejsce na tym świecie i czemu ludzie muszą z ich powodu cierpieć? Jako wróżka natury mogę wam powiedzieć, co następuje: naruszyliście równowagę w przyrodzie wieloma swoimi wynalazkami. Ludzie zaburzają równowagę natury przez swoją niską energetykę. Natomiast ludzie dotknięci skutkami takich burz i tornad nie są energetycznie czyści. Ponieważ wy, ludzie zawsze wierzycie, że śmierć jest czymś złym, nie macie pojęcia jakie wybawienie dajemy ludziom w tych obszarach. Oni wracają do domu do jedności ze źródłem miłości po wykonaniu części swoich zadań karmicznych na tym świecie. Wróćmy jednak do siły wiatru. Ze zdumieniem dostrzegacie co potrafi poruszyć powiew powietrza. Jesteście zdumieni mocą żywiołu, który nie jest materialny i widzialny, a jednak wierzycie w jego istnienie. Z drugiej strony zaprzeczacie istnieniu aniołów i ich mocy. Czyż nie mogli by oni być dla was jak wiatr? Aniołowie i wróżki mają dokładnie takie same moce jak wiatr, ponieważ oni również pochodzą od Boga. Opieracie się patrzeć na nas oraz wyczuwać naszą obecność i czuć naszą bliskość. Wszystko dlatego, że wy ludzie uważacie, że wszystko da się naukowo wytłumaczyć i udowodnić. Było by to nawet możliwe byście nas namierzyli i udowodnili naukowo nasze istnienie. Jednak naukowcy którzy mogli by tego dokonać nie wierzą w naszą moc i nie próbują nas odkryć. Poza tym takie odkrycie bardzo mocno naruszyło by ich technokratyczny świat. Ludzie którzy wierzą w nasze istnienie nie potrzebują na to dowodów. I tak już pozostanie, gdyż dowody na nasze istnienie silniejsze od siły wiatru nie są potrzebne. Wasza wiara w wiatry i tornada opiera się na obserwacji skutków ich działania. Gdybyście bardzo chcieli, moglibyście zobaczyć nas gdybyście tylko chcieli. Jednakże, wasza łączność z Bogiem wewnątrz waszych serc jest często słabsza niż powiew wiatru. Wsze dzieci mają przeważnie silniejsze połączenie z nami niż wy. Jednak ich rodzice niszczą to połączenie. Ile razy zauważaliście dziecko które patrzy w jakimś kierunku z otwartymi oczami, nieruchomym spojrzeniem z uważnością i zdaje się, że z kimś rozmawia. Wtedy zwracaliście się do dziecka: "Mój drogi czyż byś znów śnił na jawie?". Jednak ono nie śniło. Znajdowało się w naszym świecie, gdzie lubiło przebywać, na co wy nie zezwalacie. By ukryć się przed silnym wiatrem chowacie się w domach. W ten sam sposób ukrywacie się przed obecnością aniołów i wróżek. Czyż nie sądzicie, że było by to znacznie prostsze gdybyście się nie chowali? Czego się boicie? Czyż nie wierzycie w miłość Boga? Nie musicie zawsze poszukiwać materialnych dowodów. Wasze serca również sygnalizują wam ból i miłość. Czy te odczucia są materialne? Nie. Dlaczego w przeszłości gdy coś się stało ludzie mawiali: "On miał dobrego anioła stróża", podczas kiedy w innych sytuacjach ignorowali istnienie aniołów? Wy ludzie jesteście tak bardzo podzieleni w swoich uczuciach, ponieważ nie wsłuchujecie się już w wasz głos wewnętrzny. Mówiłam już wam o głosie wewnętrznym. Jest on połączony bezpośrednio z Bogiem. To jest wasza wewnętrzna iskra która chce z wami rozmawiać. Musicie tylko posłuchać jej głosu. Jednak wy wolicie słuchać głosu ludzi którzy doradzają wam w kwestiach finansowych, którzy nawet radzą wam co zrobić w kwestiach emocji. Czy naprawdę myślicie, że potrzebujecie doradcy emocjonalnego? Czy kiedy ktoś mówi wam co macie odczuwać, a wy podążacie za ich radą to czy to co odczuwacie jest nadal waszymi uczuciami? Nie możecie czuć i odczuwać samych siebie kiedy zapominacie o słuchaniu waszego głosu wewnętrznego. Głos innych nie może nigdy wam doradzać. Nauczcie się odczuwać samych siebie. I tu należy odnieść się do łączności z wiatrem. Powiew wiatru który czujecie we włosach, na policzku, jest powiewem porównywalnym z boską iskrą, którą nosicie w sobie. I tak jak wiatr może stać się silniejszy, tak i wy możecie pozwolić aby ten oddech Boga stawał się coraz silniejszy w was, jeśli tylko na to pozwolicie... Jeśli powoli zaczniecie ufać waszym uczuciom i waszym natchnieniom to będziecie jak dzieci. Wtedy nauczycie się wspaniałych rzeczy o was samych i ponownie w naturalny sposób odnowicie połączenie z Bogiem. Oczywiście my słyszymy wszystkie wasze modlitwy. Są one w większości wyuczone lub czytane. Oczywiście cieszy nas to, że się modlicie, jednak było by znacznie lepiej gdybyście poprostu rozmawiali z nami jak z dobrymi przyjaciółmi. I nie obawiajcie się rozmawiać bezpośrednio z Bogiem czy Maryją czy do waszego Pana na ziemi Jezusa Chrystusa. Macie okazję kontaktować się z nami, ale do tego potrzebne jest wam obudzenie waszego ego. I zezwolenie na to by boski oddech który wieje w prawie każdym człowieku, przemienił się ponownie w burzę boskości.
Fragment wypowiedzi królowej wróżek z książki o której mowa. Książkę można nabyć na amazonie ale niestety wyłącznie w języku niemieckim. Za to program Kindle na androida ma wbudowany translator (od Bing - Microsoft) i można tłumaczyć i czytać fragmenty po Angielsku i w innych językach (bez polskiego).

Inny fragment z książki z kanału Daniela Cankowa:


Książka mówi wiele od uczuciach i ich tłumieniu lub ignorowaniu. Jest to zupełnie inne podejście do zagadnienia uczuć. Bardzo by było miło gdyby ktoś biegły w języku niemieckim zabrał się za tłumaczenie książki i wydał polską wersję lub chociaż anglojęzyczną. Niektóre zdania tłumaczone przez translator tracą na znaczeniu. Stąd sam czytając książkę niektóre fragmenty tłumaczyłem szukając znaczenia niemieckich słów.

Obiecałem raz na czacie, że jak starczy mi czasu to przetłumaczę książkę na polski. Jednak to nie takie proste, gdyż język niemiecki znam pobieżnie i to głównie ze słuchu (a brak użytkowania języka sprawił, że nie wiele już z niego rozumiem, wyjątkiem są tylko medytacje). Dlatego ograniczę się do samych słów królowej wróżek i będę tłumaczyć fragment po fragmencie kiedy tylko czas pozwoli. Książka jest warta przeczytania bo zmienia zupełnie spojrzenie na uczucia.
Awatar użytkownika
szczypiorek
Posty: 87
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56

Światło i cień pisze:Nimfa jest trochę jak wróżka, z tą różnicą że ona nie przebywa tak bardzo w świetle lecz raczej w ciemności. Daje ludziom światło gdy ci zgubią się w lesie. Ludzie boją się ciemności. Jednak ciemność nie oznacza automatycznie bycia opuszczonym przez Boga. Ci którzy szukają światła nie mogą bać się swego cienia. Tylko ci którzy znają swój cień dostrzegą światło. W tym świecie jeśli obiekt oświetla światło to pojawia się również i cień. Cień nie jest czymś złym. Jednak ludzie boją się cieni ponieważ uznają je za coś złego. Cień drzewa daje osłonę przed zbyt duża ilością promieni słońca. Boicie się wszystkiego co skrajne, nawet jeśli sami to tworzycie. Nigdy nie pozwalacie sobie na przekraczanie granic wlasnego strachu, a granice są właśnie po to by je przekraczać. Jak śmiecie żyć swym życiem nie poznając własnych ograniczeń? Dla was zwykle ograniczenia oznaczają fizyczne granice ciała. Poświęcacie więc czas na sporty takie jak triatlon czy maratony czy inne sposoby sprawdzenia siebie i sądzicie, że w ten sposób wreszcie znajdziecie to czego szukacie. Szukacie sensu, znaczenia, źródła, centrum. Jednak zapominacie o tym, że jesteście trójcą: ciałem, umysłem i duszą. Wykorzystanie ciała ponad jego możliwości prowadzi do jego uszkodzenia (przyp. kontuzje itp.). Zaniedbanie swego ciała również do tego prowadzi. Jak zawsze w życiu, zachowanie umiaru w tym co robicie jest kluczem odnalezienia ścieżki do Boga. Kiedy przestaniesz oceniać co jest światłem a co jest cieniem nauczysz się dostrzegać, że za każdym cieniem jest światło, a za każdym światłem jest cień. To pozwala na właściwą polaryzację. Oceniasz cień jako coś złego, a światło jako coś dobrego. Jednak one są nierozłączne, zupełnie jak twoje własne światło i cień.
Awatar użytkownika
szczypiorek
Posty: 87
Rejestracja: 17 lis 2019, 08:56

Światło i cień cd. pisze:Wyobraź sobie, że siedzisz teraz samotnie w ciemności w środku lasu i czujesz, że nie jesteś sam. Wiele istot odważy się podejść do ciebie tylko pod osłoną nocy. To jednak nie oznacza automatycznie, że są to istoty złe. Prawdziwe istoty mroku są podsyłane przez ciemną stronę by cię przerazić i przychodzą one wyłącznie w absolutnej ciemności. Ponieważ twoja dusza zna te ciemne istoty boisz się także swych własnych cieni, często nie umiejąc dostrzec boskiej istoty we własnych cieniach. Gdybyś zdołał wreszcie uwierzyć, że za każdym cieniem (nawet twoim) kryje się światło, umiał byś łatwiej zaakceptować samego siebie. Jednak ty masz tendencję widzenia wyłącznie jednej ze stron naraz. To utrudnia ci życie. Wasza boskość nie pozwala na oddzielenie światła od cienia. Jednak wy ludzie musicie doświadczyć tego rozdzielenia by odnaleźć swoją drogę w życiu. Wciąż poszukując zamiast akceptować siebie takimi jakimi jesteście. Niektórzy z was wiedzą już sporo o swojej ciemnej stronie. Ale czy wiesz również, że każda jasna strona równoważy ciemną stronę i że każda ciemna strona znajduje swój odpowiednik w jasnej stronie innej osoby i odwrotnie? Czy zdajesz sobie sprawę, że nie jesteś istotą światła lub cienia ale jednym i drugim? Gdy sobie to uświadomisz będziesz w stanie pokochać obie części siebie. Chcemy byś to zobaczył. Czy zauważyłeś, że w jasnym lesie są także ciemne miejsca? Każdej leśnej polanie towarzyszy zalesiony obszar. Oba te miejsca są tak różne od siebie, a jednak należą do tego samego lasu. Jeleń szuka cienia by się w nim schować jednak potrzebuje także i polany by móc się na niej paść. Życie jelenia jest idealne tylko jeśli występuje ciemny las i polana. Potrzebuje on ochrony ciemnego lasu, jednak potrzebuje też pożywienia które występuje na otwartej przestrzeni polany. Oba miejsca muszą występować by jeleń mógł żyć w spokoju w lesie. Jednak ty polujesz na jelenia który przychodzi na pastwisko. Przez to on boi się i ukrywa częściej w ciemnym lesie stając się powoli istotą cienia. Pozwól jeleniowi żyć w obu tych miejscach i nie czyń z niego odbicia swej duszy. Jeleń nie może pozostawać tylko po jednej ze stron jak ty starasz się to czynić. Są wśród was ludzie którzy szukają jedynie światła wierząc, że jeśli je znajdą to zostaną odkupieni. A jednak po pewnym czasie sami zauważają, że to nie prowadzi ich do celu, bo czegoś wciąż brakuje. Szukają silniejszego źródła światła, lecz wciąż nie znajdują spokoju. Gdyby zauważyli cień i zaakceptowali związane z nim światło, mogli by żyć w pokoju tak jak robi to jeleń.
Dążenie do doskonałości bez akceptacji całości siebie prowadzi do mocniejszego zarysowania podziału. Sam latami budowałem klatkę dla złej strony mojego charakteru przez co ta strona stawała się jeszcze bardziej mroczna. Jedynym sposobem by iść do przodu jest akceptacja tego kim jesteśmy i uznanie obu stron jako jedności. Sam zrozumiałem to podczas jednego z kursów vipassany. Jeśli tworzysz podział w sobie to dążysz do wytworzenia osobnego bytu który może w pewnym momencie cię zastąpić. Tak powstają wybuchy złości nie można jej zwalczyć negując jej istnienia, a jedynie akceptując ją i zwalczając miłością. Pokochaj swój cień a straci on władzę nad tobą. Jak mówił pomocnik szamana: "Pokochałem swoje demony i one dały mi spokój" (coś w tym rodzaju). Tylko tak da się to zrobić. Im bardziej walczysz ze sobą tym większy podział tworzysz.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Książki”