• Partnerzy

Witam serdecznie:)

Ariel9999
Posty: 2
Rejestracja: 06 sie 2019, 22:50

Witam serdecznie:)

Post autor: Ariel9999 » 06 sie 2019, 23:30

Z mojego imienia ,nazwiska i daty urodzenia wychodza w numerologii same 9.Moje ciało cale wibruje.Z dloni czuje jak plynie silna energia .Nikomu poza moja żoną o tym nie mowie.Zmienilem calkowicie moje nastawienie do zycia czego nie mogę uswiadomic mojej żonie. Dla niej caly czas wazniejszy jest swiat materii.I gdy tylko osiagam wyzszy stan Duchowy ona za wszelką cenę stara sie to zmienic .Walcze z myslami w glowie zeby nie zrobic kroku wstecz.Nie chce wrocic do poprzedniego stanu .Gdy sie skoncentruje to wyczuwam czyjąś obecność i jak przeplywa cos przeze mnie .Ciezko jest mi dobrac slowa na opisanie tego co sie ze mną dzieje.W otoczeniu nie mam nikogo z kim moglbym o tym porozmawiac.Dlatego postanowilem tutaj napisac.Czesto gdy spogladam na zegarek to widnieje na nim np.11.11, 15:15 ,18:18 itd. Ja wiem ze to nie jest przypadek.potrafie dostrzec znaki w najmniejszych drobiazgach .Mam wiele do opowiedzenia ale na początek moze zakoncze na tym :) Miło bedzie jezeli ktos udzieli mi jakiejs rady. Z usmiechem na twarzy pozdrawiam wszystkich :) Ariel.

Awatar użytkownika
Annika
Posty: 91
Rejestracja: 14 sie 2019, 13:30
Lokalizacja: Szkocya

Re: Witam serdecznie:)

Post autor: Annika » 15 sie 2019, 13:51

O wow, piękna historia. A od kiedy tak masz?

Ja jestem numerologiczna jedynka. Pracuje nad swoją energia, ale przede mną jeszcze długa droga. Póki co, dostrzegam i interpretuje znaki. Zobaczymy co dalej. Medytuje. Bez medytacji nie wyobrażam sobie życia.

Trafiłam na to forum dzięki filmikowi Arona. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, jeśli również i ja się tutaj przywitam 🙂

Małżonka obudzi się we właściwym dla siebie czasie, więc po prostu rób swoje, bądź sobą a wszystko wejdzie niejako samo na swój właściwy tor. 👍

Pozdrawiam bardzo serdecznie. Namaste 🙏🌞

Darek
Posty: 5
Rejestracja: 06 sie 2019, 23:23

Re: Witam serdecznie:)

Post autor: Darek » 30 sie 2019, 09:38

:greetings-waveyellow: :greetings-wavingyellow: :greetings-clappingyellow: :handgestures-thumbup: fajnie.

Ariel9999
Posty: 2
Rejestracja: 06 sie 2019, 22:50

Re: Witam serdecznie:)

Post autor: Ariel9999 » 08 wrz 2019, 11:02

Szkoda ze nie moge napisac wiadomosci do Innego uzytkownika.:) Moje zycie jest niesamowite i jestem wdzieczny za kazde wydarzenie z mojego zycia.Kiedys bylem pelen gniewu ,zalu i wszelkich negatywnych uczuc.Nie potrafilem wybaczyc krzywdy wyrzadzonej przez osoby mi bliskie w przeszlosci .Najwiekszy zal mialem do Matki ktora zostawila mnie gdy mialem 4 lata, z Ojcem dla ktorego zle nałogi byly wazniejsze.Wydawaloby się że zostalem pozostawiony sam sobie i nie dostrzegalem tego ze zawsze mialem opieke Aniołów .Wiele razy musialem udawac ze nie tesknie za matka .Nie moglem okazac słabości poniewaz balem sie reakcji Ojca .Musialem wsrod bliskich uwazac na to co mówię zeby w domu mi sie nie oberwalo.Matka zalozyla nową rodzine i o mnie zapomniala.Ojciec ponownie sie ozenil .Niestety z kobietą ktora traktowala mnie jak niewolnika w domu .Mając 6 lat musialem wszystko sprzatac,chodzic do sklepu po ciezkie zakupy a nawet uslugiwac kolezanka zony mojego Ojca.Dziecinstwo wiec bylo niczym niewola...Gdy mialem niespełna 12 lat przyszla na swiat moja przyrodnia siostra i dla mnie rozpoczęła sie kolejna nauka...Pamietam moje wakacje jak koledzy bawili sie na placu zabaw,grali w pilke a ja musialem opiekowac sie siostrą i robic doslownie wszystko.I tak przez wiele lat...Czesto myslalem nad ucieczka z domu ale strach mi na to nie pozwalal .Balem sie reakcji Ojca ...Moim najwiekszym marzeniem zawsze bylo miec normalną kochająca się rodzinę. Gdy mialem juz 19 lat Ojciec zimą wyrzucił mnie z domu na mroz .Nie mialem niczego po za ciuchami na ktore juz w wieku 15 lat musialem zarobic pracujac po lub przed szkolą. Idac do pracy nie myslalem o tym żeby zarobic na impreze ,alkohol lub inne zachcianki.Cieszylem sie ze kupie sobie buty lub jakies spodnie. Oczywiscie w miedzy czasie w moim zyciu dzialo sie duzo wiecej .Mialem mnostwo przeroznych przygod i doswiadczen.Nie potrafilem zrozumiec dlaczego muszę tak wiele przezyc i dlaczego tyle zlego .Oczywiście nie byl wtedy na to czas.Zrozumienie mialo przyjsc po wielu latach.Dzisiaj potrafię postawic sie w sytuacji prawie kazdego czlowieka i okazac mu zrozumienie...Osoby swiezo poznane potrafia mi sie zwierzyc z doslownie wszystkiego.Nie wstydza sie plakac bo wiedzą ze ja ich rozumoem.Kiedys wstydzilem sie mojego zycia ale dzisiaj zdaje sobie sprawe ze w zyciu trzeba przezyc i poznac cos zlego aby zrozumieć i docenic dobro które nas pozniej spotyka.Nie poznajac uczucia glodu nie zrozumiesz glodnego czlowieka. Nie poznasz uczucia porzucenia nie zrozumiesz jak czuje sie osoba porzucona.Dzisiaj nie mam do nikogo zalu za przeszlosc poniewaz gdyby nie to wszystko ,kim bym dzisiaj był? Z reszta kazdy z nas dobrze wie przed narodzinami jak jego zycie bedzie wyglądało. :) Co niektórzy twierdza ze w przyszlosci napisze książkę: ) cos w tym jest ...haha To co napisalem jest zaledwie kroplą wody w wielkim basenie moich wspomnien i doświadczeń: )

ODPOWIEDZ

Wróć do „Przywitania”